Złamali mu kręgosłup i zostawili w rowie, żeby umarł

Zbiórka zakończona
Wsparło 1 041 osób
10 403 zł (104,03%)

Rozpoczęcie: 5 Października 2018

Zakończenie: 13 Listopada 2018

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Nasza wolontariuszka jadąc w sobotę trasą z Płocka w kierunku Radzanowa zauważyła przed sobą na drodze wystającą z rowu głowę psa. Jak się okazało nie mógł on chodzić, tylko rozpaczliwie pełzał na przednich łapach.

Z całą pewnością został mocno potrącony przez samochód, a sprawca odjechał zostawiając psa na pastwę losu. To duży pies, na pewno kierowca widział co zrobił. Widzieli też kolejni przejeżdżający, bo jak się później dowiedzieliśmy w lecznicy, do wypadku doszło minimum 24 godziny wcześniej.

Przez 3 godziny wolontariuszki Arki siedziały z psem w rowie i czekały na reakcję Gminy Radzanowo, odpowiedzialnej za opiekę nad psem z ich terenu. Niestety, pracownicy urzędu gminy, nie wiedzieli co zrobić w takiej sytuacji. Mężczyzna, który powinien odebrać w ich imieniu psa nie mógł przyjechać bo - uwaga - jeździł kombajnem w polu! Jak tylko skończy, to pojedzie po psa i zawiezie na zakład (?). Jaki zakład? Czy to jakaś forma przechowywania psów w gminie? Tam miałby czekać do poniedziałku na lekarza. Do poniedziałku! Pies, który cudem przeżył zderzenie z samochodem, ledwo żywy, miał czekać do poniedziałku na pomoc!

Wolontariuszki nie mogły dłużej czekać i zabrały psa do lecznicy w Płocku.

Psiak otrzymał imię Ozyrys, zdrobniale Ozzy. W lecznicy dziewczyny dowiedziały się, że pies najprawdopodobniej w piątek lub czwartek został potrącony przez samochód. W wyniku zderzenia doszło u niego do uszkodzenia kręgu Th 13 i porażenia połowy ciała. Psiak nie oddaje sam moczu ani kału, w związku z czym kał zalega mu w jelitach. Ozzy musiał zostać zacewnikowany.

Psiak nie chodzi. Brak u niego czucia głębokiego, a jedynie tylko odruch zginaczowy dodatni. I znowu śrut, ostatnimi czasy stały element każdego naszego nowego podopiecznego.

Ozzy jest bardzo wychudzony i ma pełno śladów po pogryzieniach...

Ma dopiero rok, a już zaznał niewyobrażalnego bólu, strachu, głodu i bezdomności, ludzkiego okrucieństwa i obojętności!

W międzyczasie pozostali wolontariusze Arki zaczęli dzwonić do lecznic i klinik weterynaryjnych w całej Warszawie. Czas uciekał, ale udało się znaleźć wolne miejsce na poniedziałek w jednej z klinik w stolicy. Ozzy został tam zawieziony.

Niestety, diagnoza okazała się druzgocząca... Żadnych szans na poprawę. Dla pewności jednak, lekarz zalecił jeszcze badanie tomografem i rezonans.
Ozzy został w klinice w Warszawie. Następnego dnia miał zrobione wszystkie badania.  Niestety. Ozzy ma przerwany rdzeń kręgowy i zwichnięty kręgosłup ze złamaniem kręgu. Czyli będzie psem niepełnosprawnym.

Stanęliśmy przed najtrudniejszą decyzją w naszej dotychczasowej pracy – co dalej?

Udało nam się zdobyć telefon do pewnego lekarza z Bydgoszczy, który postanowił, że spróbuje mu pomóc. Doktor widział nadzieję na doprowadzenie Ozziego do stanu, w którym komfort jego życia się znacznie poprawi. Oczywiście nie będzie biegał, nie wejdzie po schodach, ale będzie żył i może być szczęśliwy!

Skoro jest szansa na poprawę musimy spróbować.

Koszty już są bardzo duże (faktury z lecznic Płocka, Warszawy i Milanówka już straszą nas kwotą na ponad 3000 zł), a będą jeszcze większe.

Przed Ozzim rehabilitacja, konsultacje z doktorem, materac przeciwodleżynowy, maści typu Sudocrem, podkłady (mnóstwo), uprząż, gdy będzie próbował stawiać pierwsze kroki, nosze do przenoszenia go bez ryzyka zrobienia mu krzywdy, specjalistyczna karma itp. 

Obecnie przebywa u naszej wolontariuszki, która została przeszkolona przez pana doktora, jak prawidłowo się nim opiekować.

Z góry gorąco dziękujemy za wsparcie.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
15 zakończonych zbiórek
Wsparło 1 041 osób
10 403 zł (104,03%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość