Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Jesteście wspaniali. Dzięki otrzymanym środkom udało się przeprowadzić skomplikowane badania Luny oraz wprowadzić zupełnie nowe leczenie. Z zebranych środków opłaciliśmy także zakup drogich leków. Trzymajcie kciuki, aby nowe leczenie przyniosło spodziewane efekty i ataki padaczki Luny skończyły się bezpowrotnie!
Czteroletnia Luna od pierwszych dni swojego życia zmaga się z bardzo trudnym przeciwnikiem – wrodzoną padaczką. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu jej opiekuna i wsparciu lekarzy weterynarii, przez pewien czas udawało się utrzymać chorobę pod kontrolą. Odpowiednio dobrane leki ograniczały częstotliwość i siłę ataków. Wydawało się, że sytuacja została opanowana i Luna może wreszcie żyć spokojniej.
Niestety, organizm Luny z czasem przyzwyczaił się do dotychczasowego leczenia. Ataki padaczki zaczęły powracać – coraz częściej i coraz silniej. Dziś zdarza się, że Luna dostaje nawet od dwóch do siedmiu napadów pod rząd. Każdy z nich wyczerpuje ją do granic możliwości. Po atakach traci wzrok, chodzi w kółko, obija się o ściany i meble, całkowicie zdezorientowana. Czasem potrzeba kilku dni zanim wróci do siebie. To niezwykle bolesny widok – zwłaszcza dla kogoś, kto kocha ją jak członka rodziny.

Jej opiekun, Pan Mateusz, od czterech lat robi wszystko, by dać Lunie jak najlepsze życie mimo choroby. Sam jednak jest osobą niepełnosprawną i utrzymuje się z zaledwie 1500 zł miesięcznie. Mimo to nigdy się nie poddał – regularnie odwiedza lekarzy, kupuje leki, troszczy się o Lunę najlepiej, jak potrafi.
Dziś jednak stan suczki gwałtownie się pogorszył i dalsze leczenie wymaga zaawansowanej diagnostyki tj. tomografii komputerowej głowy, zdjęć RTG, oraz wdrożenia nowych, specjalistycznych leków, które dają nadzieję na opanowanie choroby.

Koszt takich badań i leczenia przekracza jednak możliwości finansowe Pana Mateusza. Lekarz prowadzący chciałby przeprowadzić badania jak najszybciej – najbliższy wolny termin to 25 listopada. Od nas wszystkich zależy, czy Luna zdąży na czas.
Każda złotówka ma znaczenie. Pomóżmy Lunie zawalczyć o lepsze jutro – o dni bez bólu, bez strachu, o zwykłe psie szczęście.

Wierzymy, że razem możemy dokonać cudu. W imieniu Luny i jej opiekuna z całego serca dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę, za każde udostępnienie i dobre słowo.
Ładuję...