Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Półtora roku spokoju. Półtora roku ogromnej pracy, środków ostrożności i nadziei, że ta śmiertelna choroba nas ominie. Rozdzielaliśmy koty. Pilnowaliśmy kwarantanny.
Kierowaliśmy je do domów tymczasowych. Do schroniska nie przyjmowaliśmy nieszczepionych. To działało. Byliśmy naprawdę szczęśliwi…

Niestety — wróciła. Zachorowała Aksamitka. Kotka, która była z nami już dłuższy czas, nie była maleństwem. Trafiła z problemami zdrowotnymi i miesiąc później choroba zaatakowała. Przebieg był nietypowy, zwiódł nas i lekarza. Odeszła bardzo szybko… 💔

Potem zachorowała Ela i Kokos. Tym razem wiedzieliśmy już, z czym walczymy. Trafili do całodobowej kliniki i rozpoczęła się walka o życie. Później zachorował mały Onyx… jego również nie udało się uratować. Cztery zachorowania. Bilans dwa do dwóch.

Dwa życia odeszły. Dwa udało się ocalić. Kokos i Ella wyszli ze szpitala. Kokos ma już swój dom. Ella czeka, żeby pojechać do swojego. Cieszymy się z każdego uratowanego życia, ale ból po tych, których straciliśmy, zostaje z nami na długo. Każdy, kto zetknął się z panleukopenią, wie — jak szybko potrafi zabrać kota i jak ciężka jest ta walka.
Teraz została nam jeszcze jedna rzecz — rachunki za leczenie. Ogromne, ale konieczne, bo robiliśmy wszystko, żeby dać im szansę.
🙏 Prosimy Was o pomoc w pokryciu kosztów leczenia. Jak zawsze — nie jesteśmy w tym sami. Jak zawsze — liczymy na Wasze serca. Każda wpłata to wsparcie dla tych, którzy walczą i dla tych, którzy jeszcze tej walki będą potrzebować. Dziękujemy, że jesteście z nami 🐾💚
Ładuję...