Czy uratowany z łańcucha, chory Pimpek ma szansę na życie?

Zbiórka zakończona
Wsparło 12 osób
410 zł (41%)

Rozpoczęcie: 12 Stycznia 2020

Zakończenie: 31 Marca 2020

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Pomóżmy Tetianie uratować ciężko chorego Pimpka odciętego z łańcucha!

Pimpek to niewielki, łańcuchowy kundelek poważnie chory, bardzo wychudzony, w lichej budzie. Nie spuszczany z łańcucha. Mijało go wielu ludzi miejscowych i tych co przejeżdżali, przychodzili do firmy. Pomogła tylko jedna kobieta. Uratowała, zabrała do siebie, leczy. Tetiana jest Ukrainką, pracuje w Polsce, w małym miasteczku.

Po drodze do pracy z okna autobusu zauważyła psią bidę. Przez pół roku specjalnie przyjeżdżała do Pimpka, żeby go nakarmić, ale zorientowała się, że to nie wystarcza, że psiak choruje. Szukała pomocy u fundacji. Bezskutecznie. Na szczęście udało jej się skontaktować z inspektor Fundacji Straż Obrony Praw Zwierząt Beatą Porębską i ta, pojechała na miejsce i odebrała psa na zrzeczenie.

Tetiana zabrała Pimpka do siebie, pojechała też od razu miejscowego lekarza, w badaniach nie wyszło nic poważnego. Tetiana wybierała się z nim na święta Na Ukrainę do swoich bliskich, do mamy i do gromady siedemnaściorga kotów, które kiedyś uratowała. Na ich utrzymanie i godne życie swoich bliskich pracuje w Polsce na dwa etaty. Niestety Pimpek zaniemógł. Jak zwykle pomoc zadeklarowała niezawodna i niezmordowana w ratowaniu zwierząt Magda Majewska. Wzięła kundelka na kilka dni w ramach domu tymczasowego. Z Pimpkiem było coraz gorzej: poważne problemy jelitowe, leciał przez ręce. Magda natychmiast pojechała do lecznicy, potem do drugiej, która potwierdziła podejrzenia, że piesek ma ostre zapalenie trzustki. Dostał kroplówki, lekarstwa, lecz mimo tego jego stan się pogarszał, nie jadł i z godziny na godzinę opadał z sił. Lekarze zrobili rtg z kontrastem w celu potwierdzenia, bądź wyeliminowania ciała obcego w przewodzie pokarmowym.

Tego dnia Magda spędziła z Pimkiem kilka godzin w gabinecie. To była sobota przed świętami czas kiedy wszyscy dokoła ubierali choinki, piekli, gotowali przygotowywali się do Wigilii. Nazajutrz Magda znów była w lecznicy z psem, trzeba było zrobić kolejne kontrolne rtg. Niestety na zdjęciu wyszło coś, co można było uznać za ciało obce w jelitach oraz w żołądku, w dodatku podejrzenie budziły jelita w dziwnym położeniu. Szybka decyzja pani doktor - musimy otwierać, liczy się każda godzina. I tak Pimpuś wylądował na stole operacyjnym. Diagnoza: ostry stan zapalny całego przewodu pokarmowego spowodowany ostrym zapaleniem trzustki. Lekarka pobrała wycinki z trzustki, zaaplikowała lekarstwa. Pimpuś był karmiony pozajelitowo. Okazało się, że niestety ma również chorą wątrobę. Wszystkie leki podawane są w dożylnie lub podskórnie. Tetiana jak tylko dowiedziała się jak poważny jest stan Pimpka chciała natychmiast wracać, ale Magda ją uspokoiła i zapewniła, że ma świetną opiekę, a Tetiana niech choć te kilka dni spędzi z bliskimi ludźmi i zwierzętami.

Pimpek ma cały koszyczek lekarstw, czekają go jeszcze badania.

Zdjęcia RTG z kontrastem i inne badania, konieczne, by postawić właściwą diagnozę, potem leczenie, operacja wyczerpały do zera fundusze, które udało się zebrać wśród znajomych zwierzolubów. Już jesteśmy pod kreską, a przed nami jeszcze długie leczenie. W trakcie badań stwierdzono przerost prostaty, lecz ze względu na stan zdrowia w tym momencie kastracja nie jest możliwa.

Tuż po świętach Tetiana zabrała Pimpka do siebie. Nie chcemy zapeszyć, ale Psiak zaczyna jeść maleńkie ilości i pokarmu nie zwraca. Do tej pory albo nie miał zupełnie apetytu, a jak coś zjadł to natychmiast miał torsje. Kochana Tetiana opiekuje się bidą wspaniale, karmi go co pół godziny niewielkimi porcjami preparatu convalescence z siemieniem lnianym.

Historia zwykła, piękna i jednak smutna, choć z nieśmiałymi zadatkami na dobre zakończenie. Polski zwykły kundelek uwięziony przez siedem lat na łańcuchu, chory i Tetiana Ukrainka z sercem  wrażliwym na krzywdę zwierząt. Spotkali się. Uratowała go i robi wszystko, żeby przeżył, żeby dać mu kilka lat dobrego, szczęśliwego życia. Możecie być częścią tej dobrej historii, niezwykłej więzi między zaniedbanym burkiem łańcuchowym i pięknym człowiekiem, Pomóżmy Tetianie wyleczyć Pimpka. Twoje kilka złotych to dla Pimpka szansa na życie!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
1 zakończona zbiórka
Wsparło 12 osób
410 zł (41%)