Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Poproszono nas o pomoc dla suni. Ostrów Mazowiecka sunia w polu od około trzech miesięcy. Dokarmiana, ale nikt nie pokusił się jej złapać. Taki nieufny pies to tylko problem. Nikt nie chce brać sobie taki problem na głowę.
Napisała do nas kobieta. Prosiła o pomoc. Pożyczy klatkę, spróbuje odłowić, ale nie może wziąć suni do siebie.

Pisała do wielu organizacji, ale nikt nie mógł jej pomóc. I kolejny raz rozsądek mówił nieeeeee. I kolejny raz przegrał z sercem.
Klatka stanęła i nie czekała długo. Sunia szybko do niej weszła. Od razu zapakowano klatkę do samochodu i przyjechała do hoteliku SAWA, do Agatki.

Sunia była przerażona. Ilość kleszczy jaką miała na sobie była powalająca. Dlatego tego samego dnia pojechała do lecznicy. Rozmaz potwierdził - BABAESZJOZA.
Pipi, tak dostała na imię, otrzymała leki i wróciła do hoteliku. Na szczęście wygląda na początek choroby.


Teraz Pipi jest pod naszą opieką i jest już bezpieczna. Ale świadomość, że mogła umierać w polu przyprawia o dreszcz. Pipi jest cudną, młodą sunią, jednakże potrzebuje socjalizacji. Zapewne nigdy nie mieszkała w domu przy człowieku. Jest nieufna, boi się dotyku, nie zna smyczy, a jeżeli zna to z niczym miłym nie kojarzy jej się.



Jednakże wierzymy, że kompetencje i empatia Agaty pomogą Pipi zaufać i szybko znajdziemy jej domek. Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia, pomocy, udostępnień. Koszty leczenia, hotelikowania i pracy behawiorystycznej nie będą małe. Bez Was z pewnością to się nie uda.
Ładuję...