Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Siedział przy ruchliwej drodze w Mszczonowie. Zdezorientowany, obolały, śmierdzący okrutnie. Na grzbiecie ogromna rana niewiadomego pochodzenia, mocno już zainfekowana. Koleżanka przejeżdżała i widząc tę kupkę nieszczęścia zatrzymała się.
Piesek podszedł, stanął koło niej i tak błagalnie patrzył, że nie sposób było nie zapakować go do auta.


Natalia zadzwoniła i wspólnie ustaliłyśmy, że piesek jedzie do lecznicy, a potem zabierze go na dom tymczasowy do siebie.
W lecznicy w Żyrardowie natychmiast został zaopiekowany.
Rana jest rozległa i bardzo uciążliwa dla pieska. W zasadzie cała skóra go boli i swędzi. Lekarz podejrzewa hotspot, oblanie czymś żrącym a w najgorszym przypadku nowotwór. Pobrano próbkę na histopatologię, dostał leki i pojechał z Natalią do jej hoteliku.


Leczenie będzie dłuższe, ale mamy nadzieję, że dzisiejsza wizyta w lecznicy przyniosła mu jakąś ulgę. Nie mamy pieniędzy na jego leczenie, dlatego bardzo, bardzo prosimy o pomoc. Bardzo Was prosimy, wspomóżcie Plastusia!
Ładuję...