Fundusz do walki z FIP. Pamięci Chudzika i wszystkich, których ta choroba zabrała.

8 dni do końca
Wsparło 57 osób
3 144 zł (21,68%)
Brakuje jeszcze 11 356 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 23 Stycznia 2020

Zakończenie: 30 Września 2020

26 Stycznia 2020, 01:30
Fip znowu okazał się silniejszy...

Nie wiem jak to napisać. Myślałam, że tym razem pokonamy ten cholerny fip. Dostał lek i wydawało się, że po kryzysie zaczął być stabilny. Był spokojny,miarowo oddychał i nagle zaczął pomrukiwać. Wzięłam Go na ręce, głaskałam, przytulałam. Mówiłam, że teraz już będzie tylko lepiej, żeby wytrzymał. Chudzik zrobił kilka głębszych oddechów i umarł...
Moje serce znowu krwawi. Znowu połamało się na milion kawałków. Miałam nadzieję, że tym razem wygramy
Dziękuję wszystkim za pomoc, za wpłaty
I proszę nie przestawajcie wspierać. Zróbmy z tej zbiórki FUNDUSZ do walki z FIP Chudzikowi się nie udało. Ale ta cholerna choroba przychodzi znienacka, atakuje i zabiera...Jeśli w porę będzie lek, może następnym razem wygramy...
Żegnaj mój mały aniołku. Jeszcze się spotkamy, jeszcze wymiziam Cię i wygłaszczę a ty znowu wymruczysz mi piękną kołysankę. A tymczasem biegnij do Feli, Leosia, Zołzinki, Piotrusia i wszystkich tych kocich serduszek, które za wcześnie odeszły.
Jestem zdruzgotana...

FIP diagnoza najgorsza z możliwych. Kiedy ją słyszysz, to zamierasz z bezsilności, bo wiesz, że pozostało tylko bezsilne patrzenie na nieuniknioną śmierć... Tak było.... Ale dziś nie musi tak być. Mamy eksperymentalne leczenie, które daje pozytywne skutki. Jest lek, który leczy tą tak bardzo znienawidzoną chorobę.

Uśmiechamy się, cieszymy, bo jest. Ale za chwilę znowu płaczemy. Bo jak pokonać barierę kosztów? Tyle już miałyśmy kotków, które z bezsilnością żegnałyśmy. Kiedy nic nie mogłyśmy zrobić. Kiedy łzy bezsilności ciurkiem spływały po policzku. Dziś jest nadzieja... Ale znowu łzy ciurkiem spływają po policzkach, bo bariera kosztów nie pozwala leczyć...

Chudzik to cudowny, ufny, miziasty kotek. Nagle zaczął słabnąć, jego ciałko zamieniło się w szkielecik.

Dziś diagnoza nas zmroziła...

Czy mamy się z nim żegnać? Ale dlaczego? Przecież jest lek...

Czy tak wielkie koszty mają pozbawić go życia... Serce krzyczy nie! Przecież jest lek. Błagamy! Pomóżcie. Nie dajmy mu umrzeć... Proszę! Mamy zapas na 4 dni leczenia. Kosztował trochę ponad 700 zł. Kuracja trawa 80 dni. Dla nas całkowity koszt nie do pokonania, ale z Wami? Wszystko może się udać. Wiem, że kwota ogromna, ale prosimy - uratujmy to cudowne kocie życie!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
91 zakończonych zbiórek
8 dni do końca
Wsparło 57 osób
3 144 zł (21,68%)
Brakuje jeszcze 11 356 zł
Wesprzyj