Bella i Pan Witold potrzebują naszej pomocy. Nie pozwólmy, aby ich wspólną drogę rozdzieliły pieniądze, skazując ich tym samym na lata cierpienia!

Wsparły 344 osoby
13 541 zł (90,27%)

Rozpoczęcie: 17 Września 2019

Zakończenie: 9 Listopada 2019

Kochani!

Kolejna wspaniała historia, kolejne cudowne zakończenie, będące również początkiem nowego rozdziału w życiu Belli- odmieniliście jej los, zamieniliście cierpienie w szczęście. To dzięki Wam, ta kobyłka znów cieszy się życiem, znów dostrzega słońce, a nie tylko pochmurne niebo, znów może radośnie biegać po łące, pomimo swojego poczciwego wieku… Wielki ukłon w waszą stronę od Belli, Pana Witolda i od nas- bardzo wam dziękujemy. To, co zrobiliście,  jest i będzie wyjątkowe- najbardziej niesamowite  jest to dla Belli- jej wdzięczność w oku jest tak ogromna…

A właśnie wracają jeszcze do Belli, która zyskała główną role w jednej z rzeczywistych bajek dzięki waszym otwartym sercom…

Kobyłka przyjmuje cortaflex ( jego zapas starczy na rok czasu), zakupiona została pasza, która również starczy na rok czasu- u Belli i Pana Witolda będzie już we wtorek, a w związku z tym, możemy spodziewać się euforii Belli- od kiedy zaczęła przyjmować suplementy, od razu poprawił się jej apetyt, nawet bardzo. Oprócz tego zakupione zostało również dobrej jakości siano i słoma, by kobyłka miała wszystko, co jej potrzebne.  

Przez najbliższe sześć tygodni Bella będzie poddana kuracji kwasem hialuronowym i leczona pentozanem- dodatkowo codziennie przyjmować będzie cortaflex- przyjmuje go tak krótko, a efekty są już widoczne gołym okiem i słuchem- stawy już tak nie skrzypią, jak stare drzwiczki od strychu.

Kochani, w komentarzach pod zbiórką różne były opinie- jedni pisali, że bez sensu jest leczenie konia w tak poczciwym wieku, drudzy, że to właściciel powinien o nią zadbać , inni, że kuracja komórkami macierzystymi się nie opłaca-  i właśnie zgadzamy się z tym, że komórki macierzyste nie miały by sensu w tym przypadku, jednak mogliśmy tą opcję wykluczyć dopiero po diagnostyce jednego z najlepszych weterynarzy, który współpracuje  z naszą fundacją- pisząc zbiórkę , powoływaliśmy się tylko na słowa Pana Witolda i informacje, jakie uzyskał od wcześniej wezwanego prywatnie weterynarza. Jednak czy to najlepsza opcja?

Kochani, każdy może pomagać, jednak zobaczcie, jak łatwo jest pogorszyć stan, gdy nie ma się żadnego pojęcia o zaistniałej sytuacji- jeśli my pomagamy, robimy to najlepiej jak umiemy-  sytuacja Belli, nie oszukujmy się, była ciężka, bo każdy dzień przynosił jej dużo bólu i cierpienia- od razu postanowiliśmy pomóc jej i Panu Witoldowi, jednak jako fachowcy nie tylko z papieru ukończenia kursów i trzech miesięcy praktyk, myślący, że mamy pojęcia o koniach, gdy jego brak był większy niż wiedza, tylko fachowcy z pasji, obeznania z tymi zwierzętami od ponad trzech pokoleń i prawdziwej więzi z nimi, obserwowania i bytowania z nimi od dziecka, nie mogliśmy bezmyślnie postąpić i zdać się tylko na te słowa. Gdy wpłynęły pierwsze darowizny na pomoc Belli, w takej kwocie, by mogły pokryć koszty wizyty i diagnostyki weterynarskiej, zaczęliśmy działać.

Koń został kompleksowo przebadany na każdej płaszczyźnie. Po zrobieniu zdjęć, okazało się, że na wszystkich stawach kobyłki widoczne są ogromne  i  wielorakie zwyrodnienia. Weterynarz, z którym współpracujemy i którego naprawdę możemy nazwać prawdziwym specjalistą i bardzo dobrym, jak nie wyjątkowo dobrym weterynarzem, stwierdził, że w tym przypadku komórki macierzyste nie przyniosą oczekiwanego efektu. Jednak, by udzielić naprawdę komfortowej pomocy Belli, wszystkie działania konsultował z jeszcze jednym weterynarzem- tak więc mamy pewność, że leczenie Belii jest tak dopasowane, aby przyniosło jak największe rezultaty- które już są zauważalne.

Belli i Panu Witoldowi, pomogliśmy, tak, jak pomagamy każdemu- dla nas liczą się fakty i nie będziemy iść w zaparte, gdy wiemy, że coś innego może przynieść więcej korzyści. To zawsze badamy i później wykorzystujemy- w tym przypadku, dla jak najlepszego komfortu i zdrowia Belli.

Kochani. Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Wiecie dlaczego warto, byśmy stworzyli jeden zgrany zespół, może nawet pod nazwą armii? Wiecie dlaczego warto, byśmy dalej działali razem?

My naprawdę wiemy, co robimy. Wiemy, czego zwierzęta naprawdę potrzebują- nie z książek i wykładów- z wyczulonego dotyku, słuchu, obserwacji. Wy, jesteście wielcy i potężni swą dobrocią, wielkim sercem, chęciom pomocy- tylko popatrzcie, jaką potęgę i wyższość można stworzyć, gdy się połączymy. Połączymy wiele cech, których ma tak niewielu- cechy wyjątkowe, pozwalające na walkę ze z każdym rodzajem zła, z zawsze zapasową przewagą.

Te wszystkie uratowane zwierzęta, nie są przykładem wspaniałości naszej  fundacyjnej rodziny - one są namiastką tego, co możemy osiągnąć, gdy będziemy jak potężna fali iść razem przed siebie- w imię zwierząt. One są przykładem wspaniałości, jaką możemy dopiero razem stworzyć.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
5 aktualnych zbiórek
7 zakończonych zbiórek
Wsparły 344 osoby
13 541 zł (90,27%)