Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Z całego serca dziękujemy za Wasze wsparcie, bo to dzięki Waszej pomocy możemy leczyć, kastrować i zapewnić wszystko co najlepsze naszym kociakom.
Jesteście Cudowni! Bez Was nigdy nie byłoby to możliwe!

Kolejny maluszek bez kociej mamy trafił do nas w bardzo złym stanie. Obecnie jest odkarmiany i leczony na koci katar.
Starsze maluszki są już zdrowe, pełne energii i szaleją czekając na swoje cudowne domki.

Migonia dziękuje bardzo za Wasze serduszka. Drugiego października czeka dziewczynkę kolejna bardzo ciężka operacja i mamy nadzieję że szybko dojdzie do siebie.

Łatek cały czas jest w trakcie leczenia zapalenia płuc.

Filomen, kot który przez całe życie doświadczył przemocy, jest w trakcie badań ponieważ wygląda jak balon ( ma bardzo duż nadwagę) i może to być spowodowane złym odżywianiem ( suchym chlebem) lub chorobą.


Dzięki Wam cały czas wyłapywane są koty żyjące na wolności, które są kastrowane.
Bardzo, bardzo dziękujemy za wasze wspaniałe serduszka dla kocich ogonków, bo bez realnej pomocy nie byłybyśmy w stanie pomóc porzuconym i skrzywdzonym kociakom!




Dzięki Wam możemy leczyć kociaki, które do nas trafiają ale również kotów żyjących na wolności. Kaemicielki odławiają jak tylko mogą bezdomne kocięta, które poddajemy kastracji, bo tylko tak można zapobiec bezdomności oraz umieraniu kociąt w cierpieniu.

Migotka, przeszła pierwszą bardzo kosztowną operację, która trwała kilka godzin i pomalutku Ślicznotka dochodzi do siebie. Dziewczynkę czeka jeszcze jeden zabieg, ale najpierw musi dojść do pełni sił. Został usunięty lewy przewód słuchowy wraz z dobrzusznym sklepieniem jamy bębęnkowej oraz wycięcie dwóch kwadratów w jamie ustnej. Usunięte zmiany zostały przekazane do badania histopatologicznego. Kolejny zabieg będzie wykonany z prawej strony.
Maluchy rosną jak na drożdżach, a kolejne dzieciaczki które do nas trafiły leczymy i odkarmiamy.
Z całego serca dziękujemy za pomoc i że jesteście z nami!
Kochani, z całego serca dziękujemy za dotychczasowe wplaty i wielką hojność. Mamy nadzieję, że uda się uzbierać całą potrzebną kwotę, bo jak dobrze wiecie kociaki generują ogromne koszty i bez Waszej pomocy zwyczajnie nie damy rady.

Wczoaraj przyjechała do nas bardzo zaniedbana koteczka, którą będzie czekać amputacja łapki po starym złamaniu. Na chwilę obecną musimy Lilkę odżywić, wyleczyć swierzbowca oraz oczka. Jak tylko wyniki badań będą dobre to będzie wykonany zabieg amputacji.



Maluszki są już wyleczone, odżywione i szczęśliwe broją jak szalone. Dzieciaczki mają ogromny apetyt, a mleko oraz mięsko znikają błyskawicznie. Odstawiły już buteleczkę i jedzą same.

Batmanek to jeden z naszych sześciu białaczkowych kociaków, który przeszedł już kilka operacji, ale jest bardzo dzielny. Batuś ostatnio przestał jeść i niestety okazało się, że ma chore nerki. Obecnie jest na kroplówkach oraz lekach i mamy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.

Migotka przyjechała do nas w Wigilię w przeokropnym stanie. Kilka miesięcy leżała ponieważ nie była w stanie sama wstać i karmiona była strzykawką. 27 czerwca dziewczynkę czeka bardzo kosztowny zabieg, usunięcia zębów oraz polipa w uchu, z którego cały czas wydziela się ropa z krwią. Bardzo liczymy na pomoc, która pozwoli nam w tym terminie wykonać umówiony zabieg i pozwoli Jej wreszcie żyć bez bólu. Niestety, jeśli nie otrzymamy wsparcia finansowego, będziemy zmuszone przełożyć termin zabiegu, ponieważ nie jesteśmy już, w stanie pokryć prywatnie kosztów operacji, która wyniesie około 5 tysięcy złotych.
Kociaki bardzo na nas liczą, ale bez naszej pomocy zwierzaki, które do nas trafiają, nie mają szans na życie i dom, a my bez Waszego wsparcia na ich utrzymanie, leczenie, sterylizację, kastrację itd. Dlatego w imieniu bezdomnych i skrzywdzonych zwierząt bardzo prosimy o nawet najmniejsze wpłaty. A my, dziękujemy bardzo za każdą pomoc i serca dla tych bezdomnych, skrzywdzonych Mruczków, w tej trudnej dla nas sytuacji.

Maluszki, które kilka dni temu trafiły pod opiekę naszej fundacji zaczynajà już broić. Ich mamusia niestety zginęła pod kołami samochodu, zostawiając je zupełnie bez opieki i wsparcia. Kocięta są pełne życia, mają ogromny apetyt, ale niestety dwójka z nich jest bardzo słaba i niedożywiona. Wygląda na to, że kocia mama nie miała wystarczająco mleka, by wykarmić wszystkie swoje dzieci w pełni.





Obecnie trójka maluchów szaleje z energią, a kuwetkę, którą wstawiłyśmy uznały miejscem do zabawy, jest dla nich czymś nowym i fascynującym – traktują ją jak plac zabaw. Mimo to, potrzebują jeszcze naszej pomocy, troski i wsparcia, aby wyrównać braki i zapewnić im zdrowy rozwój.

Dziękujemy za dotychczasowe wsparcied, bo tylko razem możemy dać im szansę na zdrowe, szczęśliwe życie. Dziękujemy Wam za każdą formę wsparcia i dobre słowo. Razem możemy sprawić, że te maluszki odrodzą się na nowo.
Z serca dziękujemy!
Aktualnie pod opieką naszej Fundacji przebywa 36 kotów oraz 2 psy. Naszym podopiecznym zapewniamy karmę (suchą i mokrą), opiekę weterynaryjną, opłacamy ich leczenie oraz pokrywamy koszty związane ze sterylizacją i kastracją. Dodatkowo dokarmiamy ponad 30 kotów żyjących na wolności, a w miarę możliwości finansujemy leczenie oraz kastrację, która jest podstawą do zapobiegania bezdomności kotów i ich cierpienia.

Pod naszą opieką znajdują się koty w różnym stanie – starsze, chore, białaczkowe i dzikie. Wiele z nich wymaga długiego leczenia oraz socjalizacji, aby mogły ponownie zaufać człowiekowi i znaleźć domy. Leczenie kotów, które trafiły do nas w dramatycznym stanie, trwa miesiącami i wiąże się z ogromnymi kosztami. Jednak nigdy nie żałujemy – pomaganie daje nam radość, poczucie satysfakcji i sensu.

Nikuś, dwutygodniowe maleństwo wyrzucone na pewną śmierć, trafił do nas wyziębnięty z ostrym zapaleniem górnych dróg oddechowych, kocim katarem, świerzbowcem oraz dziordzią, praktycznie bez sierści z pociętą skórą. Walka trwała bardzo długo o Jego życie, ale się udało i teraz jest przepięknym kocurkiem, który ma cudowny domek.

Gabryś, potrącony przez dwa samochody trafił do nas w bardzo ciężkim stanie. Przeszedł dwie bardzo skomplikowane operacje oraz długą rehabilitację .

Maluchy które do nas trafiają to najczęściej wyrzucone, chore bez mamy wymagające karmienia butelką i długiego leczenia.



Takich dramatycznych historii kociaków, które do nas trafiają jest mnóstwo.
Brak empatii do zwierząt, brak kastracji, ignorancja i brak odpowiedzialności prowadzą do tego cierpienia. Jest to załamujące i czasem odbiera siły do działania patrząc na ich krzywdę, którą zgotował im człowiek.


Niestety z kilku wpłat oraz pracą, którą Grażyna wykonuje na rzecz naszej Fundacji w weekendy i dni świąteczne, nie jesteśmy w stanie opłacić wszystkiego. Nie mamy sponsorów ani dofinansowania od państwa. A Fundacja może pomagać tylko dzięki finansowemu wsparciu ludzi o dobrych sercach.


Kto nas zna, to wie jak wielką wagę przykładamy do właściwej opieki weterynaryjnej i dobrostanu. Zapewniamy im domowe warunki, miłość bo w swoim życiu już tak bardzo wycierpiały, tak wiele przeszły, że zasługują na wszystko co najlepsze.



Jesteśmy małą rodzinną fundacją. Mało medialną i przez to praktycznie niewidoczną. Zajmując się potrzebującymi zwierzakami i mając swoje prywatne obowiązki, nie mamy czasu na kręcenie tysiąca filmików i ich promowanie. Pomagamy charytatywnie, nie pobieramy za to żadnego wynagrodzenia.


Bez Was nie damy rady, dlatego bardzo prosimy o nawet najmniejsze wpłaty oraz o udostępnianie zbiórki.
Nie zostawiajcie nas samych. Pomóżcie nam pomagać! Wesprzyj naszą zbiórkę i daj naszym podopiecznym nadzieję na lepsze jutro.
W imieniu bezdomnych i skrzywdzonych zwierząt z całego serca dziękujemy za każdą pomoc.
Józefa Krawczyk i Grażyna Bińczycka
Ładuję...