Czy nieleczona z powodu braku środków trzustka doprowadzi Zojkę do śmierci?

Zbiórka zakończona
Wsparło 29 osób
1 000 zł (28,57%)
Adopcje

Rozpoczęcie: 27 Stycznia 2023

Zakończenie: 31 Marca 2023

Godzina: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Suczka imieniem Zoja została żywcem wyciągnięta z objęć koszmaru. Jej opiekunka cudem uchroniła ją od śmierci w schroniskowym boksie. Kiedy już Zojka trafiła z piekła do kochającej opiekunki, okazało się, że psiak jest bardzo poważnie chory na przewlekłe zapalenie trzustki, IBD, w chwili adopcji była także totalnie zarobaczona.

Od prawie dwóch lat opiekunka robi co może, aby opłacać koszty drogiego leczenia we własnym zakresie jednak w obecnej sytuacji i ogólnie panującej drożyźnie nie jest w stanie podołać temu wyzwaniu.

Opiekunka Zojki jest na emeryturze (której wysokość uwłacza ludzkiej godności), nie ma rodziny, która mogłaby wesprzeć ją finansowo. Od dwóch lat większość pieniędzy, które ma do dyspozycji wydaję na utrzymanie suczki, na jej dietę, leki i suplementy. Dzięki zdeterminowaniu i spore koszty, które do tej pory wydała opiekunka Zoji udało się wyprowadzić suczkę z zapalenia trzustki — choć mówi się, że to choroba nieuleczalna, w każdym razie ustabilizowano jej stan.

Po wykonaniu testów na alergię/nietolerancję pokarmową. Okazało się, że Zojka ma nietolerancję na większość produktów, co wiąże się z koniecznością utrzymywania rygorystycznej i dość kosztownej diety.

Suczka powinna mieć robione badania kontrolne co trzy miesiące (profil jelitowo-trzustkowy, lipazę i biochemię) jednak w chwili obecnej jej opiekunki nie stać na tak kosztowne badania. Choć lekarze weterynarii zalecają w takich przypadkach systematyczne badania – ostatnie Zojka miała robione w listopadzie zeszłego roku. Badania należy powtórzyć tak szybko, jak to tylko będzie to możliwe. 

Poniżej fragment listu otrzymanego od opiekunki Zojki:

Bez Waszej pomocy nie dam rady... Pokochałam tę Istotkę jak własne dziecko, a ona mnie. Nie odstępuje mnie na krok, cały czas chodzi za mną wszędzie, śpi ze mną i świata poza mną nie widzi. Ja oprócz niej nie mam nikogo i nieba bym jej przychyliła, ale to nasze niebo wiąże się z wydatkami. Przez te 2 lata kiedy u mnie jest sama podupadłam na zdrowiu bo nie mogę wydać na siebie ani złotówki. Zaczynam rozważać szukanie Zojeczce innego domu, ta myśl łamie mi serce… Ja mogę dbać o nią do końca świata, mogę jej codziennie gotować, mogę pilnować wszystkich zaleceń weterynarza i zoo dietetyczki, mogę robić dla Zojki wszystko, ale nie mam na to pieniędzy! Proszę pomóżcie nam, chociaż przez pewien czas.

Za pomocą niniejszej zbiórki chcielibyśmy opłacić Zojce przynajmniej kilka miesięcy leczenia oraz kupić specjalistyczną karmę. Koszty wcale nie są małe...

Koszty regularnych badań – koszt ok. 550 złotych (raz na trzy miesiące)
Specjalistyczna karma – koszt ok. 560 złotych miesięcznie
Witaminy, prebiotyki, preparaty przeciw pasożytom – koszt ok. 220 złotych miesięcznie

Z całego serca prosimy o dowolnej wielkości wpłaty oraz o udostępnianie niniejszej zbiórki.

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
111 zakończonych zbiórek
Wsparło 29 osób
1 000 zł (28,57%)
Adopcje