Potrzebują naszej pomocy... miały zakończyć żywot w rzeźni...

Zbiórka zakończona
Wsparło 111 osób
4 024,40 zł (80,48%)

Rozpoczęcie: 25 Stycznia 2021

Zakończenie: 20 Czerwca 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
20 Czerwca 2021, 12:10
Nowe zdjęcia

Atenka (po lewej)

Walencja

Pokaż wszystkie aktualizacje

19 Czerwca 2021, 22:35
Ostatnie faktury!

OSTATNIE FAKTUR:

- lucerna i musli dla starszych koni

- preparat na owady: 187 zł
- usługa weterynaryjna: 435 zł

01 Marca 2021, 22:35
NADAL POTRZEBUJEMY POMOCY!

Aby KONIE dalej miały co jeść, dalej miały opiekę... MUSIMY ZAKOŃCZYĆ ZBIÓRKĘ! Inaczej nie damy rady.... 

W 2017 roku wybraliśmy się do Skaryszewa. Do PIEKŁA KONI. Stamtąd nasze konie mają już tylko jeden bilet... Bilet bez powrotu. Starsze konie dostają bilet do rzeźni w Rawiczu, a źrebaki jadą do rzeźni włoskich.... Tak to niestety wygląda. 

Wtedy mieliśmy w zamiarze wykupić tylko dwa konie... Taki był zamiar. Zapewnić dwóm koniom godne, długie życie. Wykupiliśmy w sumie trzy... Trzy klacze. Jedna klacz - ta dodatkowa, została wykupiona na prośbę osoby, która żyła w Anglii i nie mogła osobiście tu przyjechać, ale z całego serca chciała uratować jedno końskie życie. Oczywiście wtedy nie myśląc o konsekwencjach - zgodziliśmy się... Patrzeliśmy w oczy konia i mieliśmy powiedzieć NIE, skoro ktoś oferował pieniądze na wykup?

Kilka zdjęć ze Skaryszewa:

Udało się znaleźć dom dla tego konia pod Warszawą... Wydawałoby się - dobry dom. Był już tam jeden koń i wiele innych zwierząt. Dokumenty oczywiście były podpisane na nas, bo jak to wykonać z osobą za granicą? Wszystkie papiery były na nas. Dopóki osoba z Anglii żyła i dawała pieniądze na utrzymanie konia... Wszystko było super. Niestety Gosia umarła. Skończyły się pieniądze i nagle musieliśmy zabrać konia... Walencja - bo tak ma na imię klacz, była trudnym koniem, chudła - takie dostawaliśmy informacje. Lekarz stwierdził dychawice i problemy z zastawką. Nie chce już do tego wszystkiego wracać... Bo to jest bardzo trudne. 

Stając dosłownie na rzęsach, znaleźliśmy w szybkim tempie inne miejsce dla Walencji. Bliżej nas. Ale to, w jakim stanie do nas wróciła... Wszyscy byli w szoku. Nasza Pani Doktor jak przyjechała do Walencji, to się dosłownie za głowę złapała. To było w czerwcu ubiegłego roku. Nic nie pisaliśmy, nie prosiliśmy o pomoc.... Próbowaliśmy sami to ogarnąć. 

Po dwóch miesiącach pobytu u nas Walencja wyglądała tak: 

Weterynarz, która regularnie przyjeżdża do stajni... Nie poznała Walencji już praktycznie po miesiącu! Także wszystko idzie w dobrą stronę! Dziewczynka nabiera masy, pracujemy nad mięśniami, no i wcale nie jest taka zła, na jaką była nam przedstawiana.

Kolejne dwie wykupione klacze - Atena i Iga. Atenka jest do tej pory pod naszą opieką i są teraz razem z Walencją. A Iga okazała się być źrebna (tak, chcieli sprzedać na rzeź źrebną klacz), urodziła pięknego Iwanka.

Są pod opieką mojej wspaniałej koleżanki. Nigdy nie zostaną rozdzieleni, utrzymanie Igi i Iwana tez jest zapewnione przez moją koleżankę. 

Tak więc pod naszą opieką została Walencja i Atenka. Atenka cieszy się super zdrowiem.

Walencja cały czas dochodzi do siebie i nabiera teraz masy. Długo nie pisaliśmy o koniach... Bo niestety spotkał nas wielki hejt ze strony kilku osób. Oj każdy był wtedy mądrzejszy i wiedział lepiej... Dlatego z obawy o zdrowie naszych koni, musieliśmy znaleźć im miejsce z dala od nieobliczalnych ludzi. 

Miesięczny koszt utrzymania koni to 1000 zł (to koszt hotelu za dwa konie). Dodatkowo regularne wizyty kowala, odrobaczanie. Dla Walencji zamawiamy ogromne ilości pasz i witamin, aby szybciej doszła do siebie. Na mroźne dni trzeba było zamówić ciepłe, grube derki. 

Atenka uwielbia koty : 

A poniżej nasza Walencja, zwana przez opiekunkę Wioletką w dwóch zimowych derkach. Oczywiście cały czas przy jedzeniu... Musi kobitka nadrobić!

Błagamy o pomoc! Już nigdy nie porwiemy się z motyką na słońce... Za kilka uratowanych końskich żyć dostaliśmy okropnie po tyłku. Ale te uratowane konie muszą mieć zapewnione godne warunki do końca ich dni...

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 111 osób
4 024,40 zł (80,48%)