Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Bardzo dziękujemy za fundusze na ostatnią diagnostykę Kaspra i za to, że jesteście przy nas również w tak trudnych i smutnych momentach.
Jesteśmy jeszcze trochę oszołomione po niespodziewanym pożegnaniu Kaspra II.
Wszystko działo się tak szybko. Z dnia na dzień, kilkunastoletni kot stracił wzrok i pozostałe zmysły - smak, węch. Był bardzo zdezorientowany.

Zaniepokoiło nas to, że któregoś dnia po prostu nie stawił się na posiłku. Potem bez problemu dał się zapakować w transporter, na wizytę w lecznicy. Niby nic nadzwyczajnego, ale Kasper był zdziczałym i nieufnym kotem. Z ogromnym trudem, kilka miesięcy temu, udało nam się wypracować z nim rutynę, aby móc podawać konieczny lek. Za to doskonale odnalazł się w kociarni, wśród kotów, mógł wieść tu spokojne życie.


Udało się nam na cito zarezerwować termin na rezonans głowy w Gdańsku. Niestety, razem z lekarzami zadecydowaliśmy, że Kasper nie zostanie wybudzony po badaniu MRI. Zdjęcia pokazały, że ma ogromną zmianę, która zaczynała się w nosie i wchodziła do mózgu, który został uszkodzony. Wielkość oraz umiejscowienie zmiany, nie dały nam żadnego pola do manewru. Jedyne co mogliśmy dla niego zrobić, to pozwolić mu odejść.
Kocie, bardzo, bardzo nam przykro.
Prosimy o wsparcie na pokrycie ostatnich wizyt związanych z diagnostyką i eutanazją Kaspra.
Ładuję...