Na walkę o sprawiedliwość

Zbiórka zakończona
Wsparły 52 osoby
5 420 zł (54,2%)

Rozpoczęcie: 23 Maja 2021

Zakończenie: 1 Lipca 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Otrzymaliśmy anonimowe zgłoszenie - zaniedbane, głodne psy, na krótkich łańcuchach. Wyruszyliśmy od razu na miejsce. Widok, który zastaliśmy, był przerażający.

Jeden pies przywiązany do metalowego pala, łańcuch o długości 30 cm, brak misek, budy i jakiekolwiek schronienia. Drugi pies ma rozpadającą się budę i dłuższy łańcuch. Misek brak...

Jednak to dopiero początek całego cierpienia, które jest na tym gospodarstwie. Właściciel prowadzi nas do swojej obory...

Naszym oczom ukazał się cielak uwiązany krótkim łańcuchem, bez możliwości ruchu. 

Króliki w klatce, brudna woda, brak jedzenia, mała przestrzeń. Króliki na pierwszy rzut oka chore i zaniedbane.

Gospodarz na informacje o złych warunkach wyprosił nas z posesji. Poprosiliśmy wtedy o interwencję policję. Razem z policjantami poszliśmy po całej posesji w poszukiwaniu zwierząt. W starej lodówce leżał kilkutygodniowy szczeniak, jeszcze żył. Krowa z uwiązanymi nogami i głową. 

Na całym podwórku porozrzucane kości zwierząt, część  przykryta ziemią. Najgorsze przed nami - policjanci znaleźli ukryte zwłoki zwierzęcia.

Przy policjantach zabezpieczyliśmy psy. Następnie podjęliśmy rozmowy z wójtem o odebraniu zwierząt gospodarskich. Wójt wyraził zgodę i podkreślił, że całym sercem jest z nami, wie o sytuacji zwierząt. Następnego dnia odebraliśmy krowę, cielaka, króliki i konia, który pojawił się na posesji - wrośnięty kantar nie pozostawiał wątpliwości, że potrzebuje natychmiastowej pomocy. 

Zwierzęta pojechały do ludzi o dobrych serach, którzy postanowili pomóc zwierzętom. Liczyliśmy, że wszystko skończy się dobrze - zostaną zwrócone im pieniądze za utrzymanie ich. Jednak czas prysł...

Wójt stwierdził, że nie pozwolił nam odebrać zwierząt, brat właściciela posesji na kolanie stworzył umowę kupna - sprzedaży z datą przed naszym odbiorem. Sprawa w sądzie ciągnęła się ponad rok. Sędzia jednak uznał, że jest nowy właściciel i zwierzęta mają być mu zwrócone. Podjęliśmy próbę walki! W momencie odbioru zwierząt brat był na posesji, ani razu nie wspominał, że to jego zwierzęta, że je wykupił - w sądzie bronił się utratą pamięci. 

My wiemy, że to nie są dobrzy ludzie, wiemy, że  najważniejsze są układy, a wójt nie dba o los zwierząt, ale o swoje dobre relacje z sądsiadami - w końcu zwierzęta nie biorą udziału w głosowaniu na wójta.

Wiemy, że te zwierzęta miały ponad rok życia w szczęściu, bezpieczeństwie, otoczone opieką, wolne. Koń, cielak i krowa zostały zwrócone bratu właściciela... Pewnie już ich z nami nie ma, bo to człowiek, który kieruje się tylko pieniędzmi.

Dziś musimy opłacić naszą apelację - koszt ok 5 tys. Dodatkowo musimy zwrócić około 2 tys. ludziom, którzy podjęli się opieki nad 3 dużymi zwierzakami. Jedyne, co teraz możemy, to prosić Was o wsparcie.

Będziemy jeszcze walczyć o ukaranie sprawcy, bo przed nami sprawa karna. Tutaj mamy nadzieję, że uda się chociaż zawalczyć o zakaz posiadania  zwierząt. 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
11 aktualnych zbiórek
137 zakończonych zbiórek
Wsparły 52 osoby
5 420 zł (54,2%)