Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kolejny koniec roku i jak co roku walczymy o przetrwanie, Nasze fundusze się kończą, a nie możemy wstrzymać przyjęć nowych bezdomniaków.
Nasza fundacja działa od prawie 12 lat i uratowała już tysiące istnień. Działamy w oparciu o kociarnię, która zwykle mieści około 70-80 kotów. Obecnie mamy ich 110 :(



Zimą, każde pozostawienie kota na ulicy grozi zamarznięciem lub po prostu śmiercią z chorób i osłabienia organizmu. Dlatego też, z dziesiątek zgłoszeń każdego tygodnia, musimy zareagować na te najbardziej dramatyczne. Obecnie każda nasza klatka jest zajęta. Koty czekają na pomoc na ulicy, bądź prosimy weterynarzy o pomoc w zabezpieczeniu. To jednak wiąże się ze sporymi kosztami i każda taka kwarantanna, wiąże się z fakturą na ponad 1000 zł :(


Zima, to też osłabienie i choroby wśród naszych podopiecznych - co skutkuje licznymi wizytami u weterynarzy. Wiele z naszych kotów, wciąż wymaga specjalistycznej opieki, którą znajdujemy w dużych miastach, a która jest bardzo kosztowna. Niestety, przyjęcie kota do fundacji, to dopiero początek drogi i niejednokrotnie zostajemy z tym sami. Jesteśmy zmuszeni rezygnować z lepszych karm, na poczet leczenia, czy też opłacenia kosztów ogrzewania.



Środki na naszym koncie kończą się. Już wkrótce zabraknie na czynsz za lokal i kocie jedzenie, a to będzie oznaczało nasz koniec.
Problemy piętrzą się nad nami, jednocześnie z nowymi potrzebującymi bezdomniakami. Bardzo prosimy o Waszą pomoc. Tylko dzięki wspólnym staraniom, będziemy mogli ratować dalej.
Ładuję...