Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


Zosia jest już w klinice… Ta sama Zosia, która jeszcze chwilę temu leżała przymarznięta do lodu w kałuży.
Była skrajnie wyziębiona. Ciało zimne, sztywne, bez siły. Na szczęście lekarzom szybko udało się ją ogrzać i ustabilizować. Temperatura wraca do normy i utrzymuje się, więc to pierwszy mały, dobry krok.
Niestety, to dopiero początek. Zosia jest po konsultacji neurologicznej. Odcinek szyjny kręgosłupa jest ogromnie bolesny. Każdy ruch sprawia jej cierpienie. Czekają ją badania obrazowe, bo musimy wiedzieć, czy to uraz, czy zmiany zwyrodnieniowe, czy jedno i drugie.
Na brzuchu wyczuwalna jest zmiana - guz albo przepuklina. USG pokaże, z czym dokładnie mamy do czynienia i czy będzie potrzebna operacja.
Ma potężne zwyrodnienia. Nie jest w stanie samodzielnie stać na nogach. Dosłownie wszystko ją boli. Każda próba podniesienia, każda zmiana pozycji to dla niej wysiłek i dyskomfort.
Patrzy spokojnie, jakby była już zmęczona walką. Teraz walczymy my. Przed nią diagnostyka, leczenie przeciwbólowe, decyzje co dalej. Będziemy informować Was na bieżąco. Najważniejsze, że jest już w ciepłym miejscu i nie leży sama w lodzie.
Ładuję...