Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Palące słońce, wszechobecny kurz, suchy upał i nieskończona, pusta przestrzeń. Dla wielu z nas hasło „psy pustyni” brzmi jak opowieść z odległego, egzotycznego świata.
Świata, który ogląda się na ekranie telefonu, żyjąc we własnym, bezpiecznym rytmie. Łatwo jest powiedzieć, że to, co dzieje się tysiące kilometrów stąd, nas nie dotyczy. Jednak kiedy staje się tam, na rozgrzanym piasku, i widzi bezdomne, wycieńczone zwierzęta koczujące przy drogach i na obrzeżach miast, każda odległość przestaje być usprawiedliwieniem dla obojętności.




Cierpienie nie zna granic ani narodowości
Wierzymy w jedną prostą zasadę: pomaganie nie może kończyć się tam, gdzie przebiega granica na mapie. Zwierzęta nie mają paszportów. Nie wiedzą, w jakim państwie przyszło im żyć, chorować i głodować. Nie rozumieją, że ich ból dla kogoś w Europie dzieje się „za daleko”. One po prostu trwają w milczeniu, ukryte w skrawkach cienia, którego zawsze jest za mało.
Dla nas nie ma znaczenia, czy ratujemy życie w Polsce, w Ukrainie, w Albanii czy w Jordanii. Liczy się tylko to, czy w porę wyciągniemy pomocną dłoń.

Od pojedynczych dramatów do akcji na wielką skalę
Do tej pory pokazywaliśmy Wam Jordanię przez pryzmat pojedynczych zwierząt – tych, które udało się nakarmić, opatrzyć i wyrwać z miejsc bez przyszłości. Dziś jednak chcemy otworzyć przed Wami drzwi do znacznie większego problemu. To świat setek bezdomnych psów, które na co dzień traktowane są tam jak uciążliwy kłopot, który należy przepędzić, ukryć lub po prostu zlikwidować. A przecież każdy z tych psów czuje strach, pragnienie i rozrywający głód dokładnie tak samo, jak nasi domowi pupile.
Często powtarza się, że nie da się zmienić całego świata. Być może. Ale możemy odmienić światy pojedynczych istot:
Świat psa, który po dniach głodówki wreszcie dostaje pełną miskę.
Świat schorowanego czworonoga, który trafia pod profesjonalną opiekę lekarską.
Świat szczeniaka zauważonego na poboczu drogi w ostatniej chwili.

Nasze oczy na miejscu – misja Omara
Wielu z Was pamięta Omara z jego pracy w Polsce, chociażby podczas dni otwartych w naszym ośrodku. Przez lata cicho i bez szukania poklasku oddawał serce podopiecznym Centaurusa. Omar wrócił do Jordanii, ale nie zostawił tam swojej miłości do zwierząt. To właśnie z nim, krok po kroku, wchodzimy w tę trudną historię.
Byliśmy na miejscu. Widzieliśmy rzeczywistość, której nie da się streścić w jednym dramatycznym zdjęciu czy krótkim filmie. Jordańskiej codzienności trzeba dotknąć i jej wysłuchać. Pomaganie tam w kurzu i upale jest ogromnym wyzwaniem logistycznym i finansowym. Wchodząc w ten projekt, bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność. Przestajemy mówić „to za daleko”, a zaczynamy działać.

Na co zbieramy fundusze?
To nie jest jednorazowy zryw. To początek długiej drogi i stałej obecności tam, gdzie cierpienie zwierząt stało się elementem lokalnego krajobrazu. Chcemy stworzyć system stałej pomocy. Środki z tej zbiórki zostaną przeznaczone na:
– Zakup i dystrybucję hurtowych ilości karmy dla psów koczujących na pustyni i przy drogach.
– Finansowanie pilnego leczenia weterynaryjnego dla rannych i chorych zwierząt.
– Zabiegi sterylizacji i kastracji, by skutecznie ograniczać bezdomność.
– Wsparcie logistyczne i ratowanie psów w stanach zagrożenia życia.
Wielkie zmiany nie rodzą się z wielkich słów – rodzą się z pierwszego napełnionego brzucha, z pierwszej opatrzonej rany, z decyzji jednego człowieka, który postanowił się zatrzymać.
Przed nami długa, nieznana droga i setki zwierząt, których imion jeszcze nie znamy. Prosimy, pomóżcie nam dać im szansę. Wesprzyjcie akcję dla psów pustyni w Jordanii. Pokażmy im wspólnie, że ich życie jest ważne, bez względu na to, jak daleko od naszego domu się toczy. Every

single world matters ❤️
---
Fundacja Centaurus od 20 lat działa w imieniu zwierząt – w Polsce i wielu krajach świata. Tworzymy miejsca ratunku tam, gdzie kończy się obojętność, a zaczyna odpowiedzialność za życie słabszych.
Dziś pod opieką Centaurusa są tysiące uratowanych zwierząt: konie, osły, psy, koty oraz zwierzęta gospodarskie i domowe, którym odebrano cierpienie i przywrócono bezpieczeństwo. To wspólne dzieło niemal miliona Darczyńców z całego świata, którzy zaufali nam i uwierzyli, że każde życie ma znaczenie.
Razem stworzyliśmy w Polsce największy azyl dla koni i osłów na świecie – ponad 1000 hektarów ziemi przeznaczonej wyłącznie dla zwierząt. Nasze ośrodki, rezerwaty i centra wolontariatu są domem dla tych, których wcześniej skazano na samotność, strach i śmierć.
Centaurus działa dziś międzynarodowo – prowadzimy projekty i interwencje w Europie, USA, Afryce i Azji, szukając pomocy, domów adopcyjnych i realnej zmiany dla zwierząt. Łączymy ludzi wielu kultur, języków i narodowości wokół jednej idei: świata opartego na szacunku wobec życia.
Fundacja jest całkowicie niezależna politycznie i religijnie. Wszystko, co robimy – każdy wykupiony koń, każda operacja, tona siana, kilometr transportu i każdy uratowany oddech – finansowane jest wyłącznie dzięki darowiznom ludzi o wielkich sercach.
Dziękujemy, że jesteście częścią tej historii. Bez Was nie byłoby Centaurusa. Bez Was tysiące zwierząt nie dostałyby drugiej szansy.
Dołącz do nas.
Wszelkie zbiórki na portalu RatujemyZwierzaki.pl prowadzone są w ramach kampanii „Kochaj Mądrze ❤️”
Ładuję...