Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Rambo urodził się przy ruchliwej ulicy, jego brat zginął pod kołami samochodu jak większość wychodzących w tamtej okolicy kotów. Rambo nigdy nie miał domu ani nikogo kto mógłby go pogłaskać. Zabraliśmy go z tamtego miejsca, bo miał uraz łapki.
Niestety okazało się że Rambo ma białaczkę. Po kastracji spadła odporność i Rambo zachorował na koszmarne zapalenie jamy ustnej. Udało się pokonać tę infekcję poprzez antybiotykoterapie i zastrzyki wzmacniające odporność. Trochę to kosztowało i aby ukraść trochę życia dla niego, potrzebujemy w dalszym ciągu wzmacniać jego odporność, aby pomimo wyroku białaczki cieszył się życiem jak najdłużej. W WAS SIŁA!
Ładuję...