Ratujemy Juliusza, któremu przez ludzką głupotę zatrzymało się serce...

Zbiórka zakończona
Wsparło 26 osób
1 655 zł (66,2%)

Rozpoczęcie: 2 Grudnia 2025

Zakończenie: 2 Stycznia 2026

Godzina: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Historia Juliusza to scenariusz na film.

Wyjątkowy, mega mądry proludzki kot, który był zabawką w jednym z Inowrocławskich ośrodków z domkami na wynajem. Dopóki dzieci tam przyjeżdżające miały kogo miziać i czym się zająć był zauważany i dokarmiany. Po sezonie (chcielibyśmy wierzyć, iż nie celowo) zamknięto go w jednym z domków na okres około dwóch tygodni bez jedzenia o wodzie z toalety...

"Grupa Szkoleniowa" będąc w ośrodku, dowiedziawszy się o sytuacji, natychmiast zaczęła szukać dla niego pomocy zwracając się między innymi do nas. Sama uzbierała kwotę 500 zł myśląc, iż wystarczy na podstawowe testy, odrobaczenie i ewentualna kastracje.  Iwona prowadząca nasz dom tymczasowy przyjęła go do siebie.  Jednak los kolejny raz sobie zadrwił i postanowił nie dać mu lepszego życia, lecz śmierć. 

W badaniu klinicznym wykonanym w gabinecie "Zdrowy pupil" w Opolu, przed przyjęciem Julka na dom tymczasowy, nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Podano mu tam antybiotyk i steryd nie sprawdzając stanu jego wątroby, serca ani żadnych parametrów... Opiekunka naszego domu tymczasowego od razu po przyjęciu stwierdziła u niego zapalenie w jamie ustnej i powiększone węzły chłonne, ale wierząc lek.wet. Dianie Marszałek postanowiła poczekać i obserwować go na kwarantannie podając VetProtector oraz zastrzyk Fosprenilu.  

Juliusz po kilku dniach na kwarantannie w domu tymczasowym zaniepokoił opiekunkę i zabrała go na badania krwi, aby mieć pewność co do jego stanu zdrowia. Tu zaczyna się dramat! Juliuszowi podczas pobierania krwi nagle zatrzymała się praca serca.

Natychmiastowa reakcja dr Alicji Węzel i podjęcie reanimacji uratowało mu życie. Nikt się tego nie spodziewał, nie byliśmy na to przygotowani. Iwona prowadząca nasz dom tymczasowy bez zastanowienia (nie patrząc na koszty) zadecydowała o ratowaniu jego zdrowia i życia. Musiał zostać w szpitalu. Stwierdzono:

* bardzo silny stan zapalny przyzębia i dziąseł

*wysunięte trzecie powieki

*powiększone węzły chłonne podżuchwowe

*tkliwe gardło

*lekko napiętą jamę brzuszną

*zaostrzone szmery nad górnymi drogami oddechowymi

*tchawica i krtań pokryte biało żółtym nalotem o konsystencji twarogu

*obrzęk migdałków i okolicy krtani

*widoczne nadżerki w okolicy podstawy języka, błon śluzowych i krtani

Pobrano wymaz z tchawicy na badanie bakteriologiczne. Zbierany jest również kał na badania parazytologiczne. Iwona poprosiła również o sprawdzenie stanu pęcherza - czekamy na wyniki bakteriologii, lecz wstępna analiza wykazała osad w moczu.

TU  ZACZYNA SIĘ WASZA ROLA - rola dobrych ludzi.

Kot rokuje na wyzdrowienie, od wczoraj przebywa już w domu tymczasowym na kwarantannie pod stałą opieką medyczną Iwony. Musimy Was prosić o pomoc (pożyczyła pieniądze, aby go ratować). Dotychczasowe koszta to 1092 zł. To nie koniec badań i leczenia. Musimy pokryć koszt kolejnej wizyty kontrolnej, badania kału, specjalistycznej karmy lekkostrawnej monobiałkowej, probiotyków, beta glukanów, środków dezynfekujących, podkładów itp. Z racji na prowizję, która zostanie pobrana od zbiórki musimy podnieść kwotę zbiórki, aby znów nie żebrać na ulicy z puszka w mróz...

Podarujmy Juliuszowi, którego miłość do człowieka została brutalnie wykorzystana, nowe lepsze życie. 

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
1 zakończona zbiórka