Ratujemy zagłodzone i skatowane psy. Wyprzedzamy śmierć!

PILNE!
9 dni do końca
Wsparło 2 331 osób
142 285 zł (71,14%)
Brakuje jeszcze 57 715 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 1 Października 2021

Zakończenie: 1 Lutego 2022

Potrzebujemy pilnie Państwa pomocy w ratowaniu psów. Rocznie w Polsce odbieramy od oprawców ponad 2000 zwierząt. Zbieramy na ich leczenie, transport z interwencji i utrzymanie. Brakuje nam na to środków. 

Codziennie pomagamy psom trzymanym na łańcuchach, zagłodzonym, których los bez naszych akcji ratunkowych jest jeden: śmierć przy budzie. W roku 2021 uratowaliśmy takich psów ponad 1300 - najczęściej z polskich wsi.

Pomagamy jako „Pogotowie dla Zwierząt” przez 7 dni w tygodniu - jako jedyna organizacja w Polsce mamy całodobową linię pomocową (tel. 513 569 791) i patrole, które podejmują interwencje 24 h. Na fotografii poniżej wyjazd po psa w gminie Smiemiątkowo, któremu sznurek od snopowiązałki przeciął całą szyję. 

Tylko w sierpniu i wrześniu 2021 r. na pomoc poszkodowanym zwierzętom wydaliśmy ponad 650 tysięcy złotych. Środki te pozyskujemy od darczyńców. My nie pracujemy na etatach, jesteśmy wolontariuszami. Nie zostawimy bez pomocy żadnego skrzywdzonego zwierzęcia, tak jak tego poniżej, zagłodzonego do granic możliwości w gminie Korytnica pod Węgrowem. Żył przypięty do maszyny rolniczej, bez budy. 

Codziennie do naszego azylu przyjeżdżają nowe zwierzęta odebrane właścicielom, ale także te z wypadków losowych i drogowych.  Najbardziej pokrzywdzonym jest „Aron”, który przyjechał do nas z trzema urwanymi kończynami. Złapał się w sidła i należało odtworzyć mu łapy.

Po długiej rehabilitacji udało się sprawić, by ponownie cieszył się bieganiem.

Na wsi jest najgorzej. Trafiło do nas kilkadziesiąt psów z jednego miejsca. Trzymane były pozamykane w komórkach. Bardzo wystraszone, zdziczałe, niektóre całe łyse.

Są bardzo chude, odwodnione. Inne są całe łyse. Sierść zjadły już pchły. Zwierzęta te żyły resztkami sił. Psy są skrajnie wyniszczone, niektóre nie mają siły się podnieść. 

Najgorsza sytuacja jest w mieszkaniu u kobiety. Tam psy pozamykane są w tapczanie. Ich stan jest bardzo ciężki. Żywcem zjadają je pchły.

Interweniujemy nie tylko na wsi, ale także w miastach. Tu na fotografii poniżej uratowany psiak, którego właściciel głodził od kilku lat. Nie trzeba nawet opisywać słowami dramatu, jaki przeżywał, bo zdjęcia mówią same za siebie.

Jednak właściciel nie poczuwał się do winy. Za uratowanie psa odpłacił się groźbami i agresją. Pies "Czaki" został przetransportowany do kliniki weterynaryjnej. 

Te zwierzęta bardzo potrzebują Państwa wsparcia. Z pozyskanych środków musimy zakupić kilkadziesiąt bud dla zwierząt, opłacić koszty weterynaryjne dla uratowanych psów z interwencji, koszty transportu i ich utrzymanie. Dlatego bardzo prosimy o pomoc. 

Organizator
9 aktualnych zbiórek
150 zakończonych zbiórek
9 dni do końca
Wsparło 2 331 osób
142 285 zł (71,14%)
Brakuje jeszcze 57 715 zł
Wesprzyj