Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Tuktuk prosi o wsparcie w pokryciu kosztów utrzymania w hotelu. Przebywa tam z dwoma innymi psami od nas. Koszt to 600 zł co miesiąc plus leki na padaczkę. 


Tuktuk mieszka w hotelu dla psów, wiele osób radziło go uśpić, ale on sobie radzi.
W hotelu mieszkają jeszcze dwa psy pod naszą opieką.


Choć ataki padaczki wciąż się zdarzają, ma zapewnioną opiekę, leczenie i miejsce w hotelu – jedyne, jakie może teraz nazwać domem.
Niestety, miesięczne koszty utrzymania wciąż są dla nas dużym obciążeniem.
Prosimy – pomóżcie nam opłacić hotel i dać Tuktukowi bezpieczeństwo, na jakie zasługuje.

Tuktuk to piękny i milutki pies, przez większość czasu jest właśnie taki jak na poniższym filmiku:
Na szczęście nie jest ich dużo i jest teraz odpowiednio zabezpieczony żeby nie robić sobie krzywdy, ale widzieliśmy jego łapy i szkody jakie sobie wyrządzał w schronisku.
Poniżej zdjęcie w jakim stanie były łapki Tuktuka a w jakim są teraz:

Na zapłatę czeka faktura na 11 tys. z kliniki która zajmowała się Tuktukiem od początku. Nie mamy tyle na koncie
Łapki Tuktuka są w coraz lepszym stanie. Ataki cały czas są ale teraz bardziej kontrolowane. Poniżej filmiku jak wygląda atak agresji tego biednego psiaka, jest w kołnierzu dlatego nie może zrobić sobie krzywdy.

Nasz dzielny Tuktuk codziennie jeździ do kliniki na zmianę opatrunków. Niestety, jego stan to wynik dramatycznych przeżyć — w schronisku, cierpiąc na padaczkę, okaleczał sam siebie, gryząc łapki. Doprowadził się do tragicznego stanu, zanim trafił pod naszą opiekę. Robimy wszystko, by zapewnić mu leczenie, bezpieczeństwo i choć odrobinę spokoju. Dziękujemy za każde wsparcie — to dzięki Wam Tuktuk ma szansę na lepsze życie. ❤️




Pozdrowienia od Tuktuka
Tuktuk ma co trzy dni zmiane opatrunków i higienę łapy, goi się, ale jest żywa rana. Moszna wygojona. Jego stan jest dużo lepszy (wyniki lepiej, zachowanie lepiej, daje się głaskać, przychodzi, lubi drapanie za uszkiem). Nadal miewa napady szczekania, ale już nie takie jak na początku.
W załącznikach dokładny wypis ze szpitala. Nareszcie nie cierpi...


To już błaganie o pomoc! ❗️

Obie łapy są pogryzione. Wdała się martwica, która pokryła jedną z pogryzionych łap i całą mosznę... Cierpiał niewyobrażalny ból...
Walczymy z czasem! Koszty rosną nieubłaganie. Pomóż nam ratować jego życie - ma zaledwie dwa lata, a już tak wiele zniósł.
Niech to będzie po coś ❤️ Po nowe, piękne życie!
W schronisku codziennie, niewyobrażalnie cierpiał. Ma padaczkę, więc w końcu skazano go na śmierć 💔

To niespełna dwuletni psiak. Jak mogliśmy na to pozwolić❓️❗️Podczas ostatnich nawrotów choroby, z przerażenia zaczął odgryzać sobie łapki. Kawałek po kawałku, wyrwał pazury. Krew wszędzie. Jak bardzo musiało boleć? Jak długo?

Nie umieliśmy przejść obojętnie... Zapewniliśmy mu miejsce w szpitalu. Od razu dostał odpowiednie leki i badania. Faktura na 840 zł. Rokowania są ostrożne...

Nie wiemy, czy przetrwa kolejną noc. Jednak podjęliśmy tę walkę o życie, które dotychczas go nie rozpieszczało. To pies, który boi się dotyku, nie kojarzy go z niczym dobrym...

Przed nami: badanie krwi, neurolog, usg, mnóstwo testów (wykluczamy nosówkę, problemy z wątrobą). Zabezpieczamy rany powstałe od odleżyn, które pokrywają jego zmęczone ciało... Jeśli ataki nie ustaną, możliwa jest konieczność wprowadzenia w śpiączkę farmakologiczną (1500 zł za dobę w szpitalu).


Możliwe, że przed nim jeszcze wiele lat życia. Wierzysz, że nam się uda? Pomóż nam wygrać. Jesteśmy niewielką grupą wolontariuszy. Swoje działania finansujemy m.in. ze zbiórek, takich jak ta. Możesz wpłacić dowolną kwotę - każdy grosz przybliża nas do celu 🎯
Walczymy o życie bezdomnego, chorego psa ❗️ Wystarczy Twoja złotówka, żeby się udało ❤️
Ładuję...