Pomóż bezdomnym zwierzakom przetrwać zimę

10 dni do końca
Wsparło 101 osób
2 152 zł (26,9%)
Brakuje jeszcze 5 848 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 20 Lipca 2018

Zakończenie: 31 Stycznia 2019

Zima to najtrudniejszy czas dla bezdomnych zwierząt. Tych już zabezpieczonych jak i tych do których pomoc jeszcze nie dotarła. Teren na, którym działamy jest trudny, ciężko dotrzeć do ludzi. Duża część mieszkańców to ludzie starsi przysłowiowej *starej daty* , którym ciężko cokolwiek wytłumaczyć, na gospodarstwach psy przykute do bud pracują jako żywy alarm, często za zlewki z obiadu. W tym ciężkim okresie staramy się dotrzeć do jak największej liczby potrzebujących zwierząt, te które możemy zabezpieczamy innym pomagamy zdalnie.

Od lat pomagamy potrzebującym zwierzakom i pomocy nie odmawiamy choć nam niewiele się pomaga. Jesteśmy jedyną czynnie działającą fundacją na terenie powiatu kazimierskiego. Są jednostki, dobre serca, które trwają przy naszych podopiecznych, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Nasi bezdomni podopieczni nie mają stałych deklaracji, nie mają zapewnionej karmy, nie mają taryfy ulgowej u weterynarzy.

My, jako fundacja, nie mamy dotacji, dofinansowań. Ciągle prosimy o domy tymczasowe - niestety nikt się nie zgłasza, organizujemy licytację, na których zbieramy grosze. Ciągle otrzymujemy maile i telefony z prosbą o pomoc z całej Polski.

Tina, Zosia  - trafiły do nas z bardzo złych warunków - od 3 lat czekają na domy.

Działamy bez poklasku - przecież nie dla rozgłosu się pomaga... Choć dotychczas pomogliśmy już ponad 400 zwierzakom. Często nawet nie mamy kiedy usiąść i napisać o naszych aktualnych podopiecznych, o bieżących działaniach - przecież jest nas tylko dwoje. Obecnie mamy pod opieką 13 psów , 4 koty , kucyka i 3 konie w trakcie wykupu.  Miesięcznie na konto fundacji wpływa średnio od 100 - 300 zł, dotychczas utrzymywaliśmy podopiecznych z własnych pieniędzy, łataliśmy dziury jak tylko się dało - ale dłużej już się nie da...

Wałaszek w trakcie wykupu, mocno zaniedbany

Miesięczne utrzymanie zwierząt to koszt ok 3,000 złotych, pod warunkiem, że żadne nie chorują. Do tego dochodzą koszty weterynaryjne (dla przykładu: odrobaczenie stada co 3 miesiące to koszt prawie 2000 zł), szczepienia, zabiegi, czipowanie i potencjalne diagnozy i leczenie, środki czystości i dezynfekcji (codziennie myjemy ok. 400 m2 powierzchni, a teren zewnętrzny z, którego korzystają zwierzaki ma 3000 m2), wszelkiego rodzaju naprawy w kojcach i na wybiegu.

Nadja w trakcie wykupu, wszechobecna grzybica i wywinięte kopyta do góry

Oddaliśmy zwierzakom nasz dom, teren, pieniądze i serce ale to nie wystarczy. Mimo wielu trudności staramy się jakoś funkcjonować, dbamy o zwierzaki, jak tylko umiemy o czym mogą świadczyć chociażby dwa pozytywne protokoły kontroli Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.

Nasza sytuacja finansowa jest katastrofalna. Brakuje pieniędzy na wszystko - na karmę, na weterynarza, na leki, na witaminy, na rachunki, na naprawy - nie brakuje tylko miłości, choć sama miłość nie wystarczy.

Kochani prosimy Was o pomoc bez Was zwyczajnie nie damy rady...

Organizator
3 aktualne zbiórki
43 zakończone zbiórki
10 dni do końca
Wsparło 101 osób
2 152 zł (26,9%)
Brakuje jeszcze 5 848 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość