Ratujemy ślepego i zagłodzonego psa z łańcucha

Zbiórka zakończona
Wsparło 88 osób
2 462 zł (123,1%)

Rozpoczęcie: 11 Listopada 2019

Zakończenie: 5 Grudnia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
14 Listopada 2019, 19:23
Zaczęliśmy od kąpieli

Dziś jest już u nas w azylu. Przyjechał bardzo wyczerpany ale z dużą wolą życia. Od razu czekała go kąpiel w wannie. Zmyliśmy z "Ruperta" brudy z wielu lat.

Owinięto go w koc i rozpoczynamy dla Niego szukanie nowego domu. Psiak jest bardzo łagodny. Zgadza się z innymi psami. One chyba wyczuwają, że nie widzi, bo schodzą mu z drogi. Teraz miejmy nadzieję będzie już tylko z górki.

Pokaż wszystkie aktualizacje

12 Listopada 2019, 16:42
Udało się !!!

Psiak wyrwany został z bardzo ciężkich warunków bytowania. Jest bardzo mocno wychudzony: właściwie skóra i kości. Cierpiał tak od wielu miesięcy. Niedowaga psa wynosi aż 10 kg. Zwierzę jest silnie zapchlone, ze zmianami skórnymi. W uszach wydzielina ropna. Ogólny stan wskazuje na wyniszczenie organizmu. Ratujemy go! Przewieziony został do kliniki weterynaryjnej i trwa jego diagnostyka.

Robimy mu RTG, jest już po badaniach krwi, czekamy na wyniki. Bardzo cieszymy się iż dzięki takim zbiórkom i Państwa możemy ratować kolejne psie biedy. To jest dla tych zwierząt bardzo ważne. Wszelkie koszty pokrywamy tylko i wyłącznie z datków jakie Państwo wpłacą na ratowanie.

Psiak otrzymał imię "Rupert". Mimo swego wieku i stanu zdrowia ma bardzo silną wolę życia. Po specjalistycznej opiece trafi do azylu i tam będziemy kontynuować jego leczenie.

Przeciwko właścicielom złożymy zawiadomienie o przestępstwie ale o tym będziemy informować później. Teraz skupiamy się na ratowaniu psiaka. Kolejne fotografie i nowy opis już za kilka dni. 

Fotografie udało się zrobić ukradkiem w jednej z rolniczych obór. Obok krów trzymany jest "On" - ślepy psiak. Nie wiemy jak ma na imię. "On" jednak potrzebuje naszej pomocy. Jego dni w tym gospodarstwie są bowiem policzone - tak wynika przynajmniej z relacji sąsiadów. My jednak chcemy go uratować. Musimy zebrać środki na jego transport, diagnostykę i leczenie. Kwota, którą chcemy dziś uzbierać to wartość życia tego psa.

Z informacji, które uzyskaliśmy od sąsiadów wynika, iż zwierzę jest nie tylko ślepe, ale i zagłodzone. Kręci się w kółko, zaplątuje się w łańcuch. Jest tak chudy, iż można na nim policzyć każde żebro. Wiemy, iż nie otrzymuje regularnie pokarmu. Co kilka dni dostaje tylko chleb moczony w mleku. Ludzie, którzy są jego właścicielami mają hodowlę krów i trzody chlewnej. Pies jednak "zużył się" jak twierdzą, bo już nie widzi i nie szczeka. Nie może więc robić jako "dzwonek" w wiejskim gospodarstwie. Rolnicy czekają więc aż sam "padnie" z głodu.

Właściciele nikogo na posesję nie wpuszczają. My chcemy tam jutro jechać i wyrwać psa z rąk oprawców. Potrzebujemy Państwa pomocy. Aby uratować psa - musimy pokonać aż 400 kilometrów. Potem pewnie trzeba będzie się szarpać z gospodarzami by wydali zwierzę. Jeżeli tego nie zrobią musimy wezwać policję by siłowo je odebrać. Następnie ze ślepym i zagłodzonym psiakiem trzeba jechać do kliniki weterynaryjnej. Koszty ratowania psa są takie jak zawsze - od 1500 do 2000 zł. Tyle wychodzi za pomoc dla psa w ciężkim stanie.

Mamy jutro szansę podarować mu nowe życie. Realną szansę. Dlaczego ruszamy ze zbiórką i pomocą. O wynikach akcji napiszemy jutro wieczorem.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
7 aktualnych zbiórek
51 zakończonych zbiórek
Wsparło 88 osób
2 462 zł (123,1%)