Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


Tosia jest już po operacji. Z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Mamy nadzieję, że wkrótce znajdziemy jej stały i kochający dom. Trzymajcie kciuki!!
Zbiórka na zapłatę operacji wciąż trwa, prosimy pomóżcie.
Tylko dzięki Wam bedziemy w stanie pomagać!!
Dziekujemy za dotychczasowe wpłaty, jesteśmy wdzięczni za każdy gest dobroci!
Tosia żyła w okropnych warunkach.
Nie znała domu ani miłości… Jej codziennością był chleb namoczony w wodzie. Mimo ogromnego guza na listwie mlecznej, nigdy nie była u weterynarza. Pozostawiona sama sobie, wśród około 30 psów rozmnażających się między sobą, żyła jak dzikie zwierzę.

Tosia – bo tak ją nazwaliśmy – została wyrwana z tego piekła. To sunia z terenu innej gminy, ale zdecydowaliśmy się pomóc, ponieważ jej stan zagrażał życiu. W takich przypadkach nigdy nie odmawiamy pomocy. Choć wiemy, że nie mamy wystarczających środków finansowych na przeprowadzenie wszystkich badań i operacji, postanowiliśmy zawalczyć o jej życie.
Trafiając do naszego schroniska, Tosia dostała szansę na nowe, lepsze życie.

Zrobimy wszystko, aby guz został usunięty. Zapewnimy jej opiekę i rekonwalescencję, a potem — mamy nadzieję — znajdziemy jej kochający dom. Przed Tosią jeszcze długa droga. Czeka ją operacja, leczenie i powrót do sił. Ale wierzymy, że wszystko się uda i że Tosia jeszcze będzie szczęśliwa. Szczególnie że sami jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Każdego dnia martwimy się o to, czy wystarczy nam na karmę dla zwierząt i opłacenie faktur weterynaryjnych.

Pod naszą opieką jest wiele starszych psów, które wymagają stałego leczenia i specjalistycznej opieki. To ogromne koszty. Ledwo wiążemy koniec z końcem, ale mimo to nie potrafiliśmy odmówić pomocy Tosi. W następnym tygodniu, Tosia ma wyznaczony termin operacji...
Dlatego dziś prosimy — pomóżcie nam zawalczyć o jej życie. Każda złotówka ma znaczenie. Sami nie damy rady i po prostu pogrążymy się w długach... POMÓŻCIE NAM POMAGAĆ!
Ładuję...