Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Drogi darczyńco,
Zatrzymaj się na chwilkę i stań się częścią Milusiowa, domu 29 koni uratowanych przed śmiercią w rzeźni.

foto: Felcia i Franio, zanim przyjechały do Milusiowa nigdy nie widziały zielonej trawy. Stały zamknięte w małych komórkach.
Jesteśmy niewielkim azylem, nie mamy armii ludzi odpowiedzialnych za pozyskiwanie funduszy, nie jesteśmy dofinansowywani przez gminę. Nasze konie żyją i są bezpieczne dzięki takim ludziom jak Ty!

Foto: Jaworek, ciągnął wóz nad Morskim Okiem, kiedy "popsuło" mu się oczko miał trafić do rzeźni.

foto: Hamerek i Armani, uratowane na targu w Skaryszewie, dzięki ludziom o wielkich sercach.
Każda złotówka, którą nam przekazujecie to realna pomoc, to kluczowa część opłacenia faktur za pomoc weterynaryjną, to zdrowe kopytka naszych koni, to pełne paśniki i mięciutka słoma do spania.

foto: 25-letnia Malinka w czasie wizyty kowala.

foto: 31-letnia Mała Mi w trakcie zabiegu fizjoterapeutycznego. Kiedyś rodziła źrebaki, pracowała w szkółce. Kiedy nie miała już siły miała wyruszyć w swoją ostatnią drogę do ubojni.
Dzięki Tobie 39-letni Arturek, jeden z najstarszych koni w Polsce (jeśli nie najstarszy) cieszy się życiem, Gienia 34 latka, która nie jest w stanie się sama podnieść, odnalazła szczęście wśród swojej końskiej rodziny.

foto: 39-letni Arturek w trakcie zabiegu derką magnetyczną, wspiera jego schorowane stawy.

Foto: 34-letnia Gienia, po upadku...człowiek zniszczył ją tak bardzo, że sama nie jest w stanie się podnieść.

foto: Gienia, kiedyś koń sportowy....
Choć duża część naszych koni to staruszki wymagają dodatkowej opieki, suplementacji, mają specjalne potrzeby żywieniowe, ale schronienie w Milusiowie znalazły również konie młodsze.

foto: Felcia w swojej ciasnej komórce, chwile przed wyruszeniem do Milusiowa
Felka i Franio, nasze najmłodsze dzieciaki, przed przyjazdem do azylu nigdy nie były na dworze. 5-letni Lord jest koniem niewidomym, uratowaliśmy go niemalże w drodze do rzeźni. Jawor ciągnął wóz nad Morskim Okiem, a Hamerek i Armani zostali uratowani na targu w Skaryszewie.

Foto: roczny Franio czekający na ratunek

Foto: niewidomy Lord, chwile przed uratowaniem i przeprowadzką do Milusiowa
Każdy Miluś to inna historia, historia przepełniona bólem i lękiem. Dziś są bezpieczne cieszą się końskim życiem i miłością, tym na co wszystkie zasługują.

foto: 34-letnia Gienia i 30-letni Mobiś, więzy między Milusiami są bardzo mocne ❤️
Utrzymanie azylu to koszt ok 33 tys. złotych i tyle chcielibyśmy wspólnie z Wami zebrać. 🙏

Foto: transport sianka
Czy zostaniecie częścią Milsuiowej ekipy?

foto: Pielgrzymka i Colorek, oba nie widzą na jedno oczko. Poznały się w transporcie do Milusiowa i od tej chwili są nierozłączni

foto: jednooki Dusio, dzieciństwo spędzał w tuczarni💔
Zapraszamy Was również do odwiedzin, będziecie mieli okazje spojrzeć w Milusiowe oczy i poczuć ich miękki oddech na swoim policzku.
Ładuję...