Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Dziękujemy za wsparcie naszej zbiórki konkursowej, dzięki Wam udało się nam zająć 26. miejsce w konkursie i uzyskać 6 tysięcy dotacji!
Walczymy o życie. Każdego dnia. Pomóż nam wygrać tę walkę!
Od 2014 roku ratujemy kocie życia w Krakowie i okolicach pod szyldem Fundacji Stawiamy na Łapy. Dziś pod naszą opieką jest ponad 340 kotów – które trafiły do do nas często chore, porzucone, po wypadkach, skrajnie zaniedbane. To nie są liczby. To żywe istoty, które bez naszej pomocy nie mają szans.
Każdy dzień to walka o życie.
Nie mamy dotacji. Nie mamy gwarancji.
Mamy tylko Was – ludzi, którzy wierzą, że każde życie ma znaczenie.
Zobacz, co dzieje się u nas tylko w ciągu jednego tygodnia:

Kotka powypadkowa – uderzenie samochodu trafiło ją w głowę. Efekt? Oko do usunięcia, dwa złamania: szczęki i podniebienia. Kotka jest już po tomografii głowy oraz operacji usunięcia oka i stabilizacji złamań, jest stabilna, lecz wciąż walczy o życie. Koszty leczenia: tysiące złotych.

Kociaki z Przegini – z ciężkim kocim katarem, oczy w tragicznym stanie. Leczenie trwa, czeka je jeszcze konsultacja okulistyczna.

Maluszki z Owczar – 5-tygodniowe, porzucone, wychłodzone, odwodnione, z giardią i biegunką. Jeden w stanie agonalnym. Przez kilka dni walczyły o życie w inkubatorze pod całodobową opieką weterynarzy, dziś już są stabilne i mogły przeprowadzić się do domu tymczasowego.

Kociaki z budowy – początkowo było ich pięć. Niestety, trzy zostały rozdane przypadkowym osobom, a matka zniknęła. Dwa osierocone maluchy trafiły do całodobowej kliniki. Jeden z nich był bardzo słaby – drugi próbował go wspierać, przytulając się i zachęcając do zabawy. Mimo opieki i walki lekarzy, słabszy kociak zmarł.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Tak wygląda nasza codzienność.
Dzień po dniu, noc po nocy – walczymy o każde istnienie.
Pomóż nam ratować te, które jeszcze mają szansę. Większość naszych podopiecznych, gdy do nas trafia, wymaga intensywnego leczenia, specjalistycznej diagnostyki, opieki weterynaryjnej czy rehabilitacji. Tylko w ostatnim miesiącu faktury z czterech lecznic wyniosły prawie 90 000 zł – a współpracujemy z kilkunastoma w Krakowie.




Bez Was nie damy rady.
Każda wpłata to realna pomoc – to karma, leki, weterynarz, paliwo i ogrom opłat, których nawet nie wymieniamy – szansa na nowe życie dla tych, którzy nie mają nikogo.
Nie ratujemy „kotów w liczbie mnogiej”.
Ratujemy konkretne istnienia – jedno po drugim.
Każdy z nich ma imię, historię, strach i nadzieję.
I każdy z nich liczy na to, że tym razem los się odmieni.
Jeśli uważasz, że warto wspierać działania, które stawiają na indywidualną opiekę, realną pomoc i odpowiedzialne adopcje – dołącz do nas. Pomóż nam wygrać ten konkurs i zapłacić faktury. Pomóż nam ratować.
Bo dla nich jesteśmy ostatnią deską ratunku.
Nie szukamy cudów. Szukamy ludzi, którzy wierzą, że każde życie ma znaczenie.
Ładuję...