By zapomnieć o bólu. Może wstać na łapy, ale musimy jej pomóc!

Wsparło 208 osób
5 360 zł (82,46%)
Brakuje jeszcze 1 140 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 8 Listopada 2019

Zakończenie: 8 Stycznia 2020

Są takie sytuacje, że serce zagłusza głos rozumu. Kilka miesięcy temu zadzwoniła do nas Pani Karolina, prosząc o pomoc dla niepełnosprawnej suni, tkwiącej w jednym ze schronisk. Opowiadała o niej drżącym głosem, w którym czuć było jej bezbrzeżną miłość do psa. Abra nie chodzi. Ciągnie za sobą tył, ale jest w niej ogromna wola życia! Wolontariusze złożyli się na diagnostykę, wieźli psinę na rezonans, próbowali z nią ćwiczyć. Ale co można zrobić w warunkach betonowego, nieocieplonego boksu, lichej budy i ciągłego braku rąk do pracy? Nie mieliśmy miejsca, możliwości. Prosiliśmy o cierpliwość. I Pani Karolina ją miała. Dzwoniła do nas regularnie, zasypywała informacjami i filmikami o suni. Zawsze z nadzieją. Zawsze bez cienia wyrzutu. W końcu nadeszły zimne dni. - Ona nie przeżyje zimy – usłyszeliśmy - wiem że ratujecie wiele psiaków, a Abra to tylko jedno życie, ale błagam, pomóżcie jej. Ona gaśnie. Nie wychodzi sama z budy. Jest z nią gorzej. Zabiorę ją stamtąd i dowiozę na koniec świata, jeśli tylko jej pomożecie.

200 psów na pokładzie. Mnóstwo z nich w klinikach. Nie powinniśmy. Nie teraz. Ale... determinacja Pani Karoliny i wola życia Abry, która na widok człowieka odzyskiwała wiarę w lepsze jutro poruszyły nas tak bardzo, że uciszyliśmy głos rozsądku. Kochani. Sunia jest już pod naszą opieką. Trafiła do kliniki rehabilitacyjnej, gdzie rozpoczęła się walka o jej sprawność. Jeśli jesteście w stanie wybaczyć nam nieracjonalne działanie – prosimy – wesprzyjcie grosikiem batalię o sprawność suni, która kilka lat spędziła za kratami, borykając się z bólem, niepełnosprawnością, samotnością, a mimo to – nie poddała się.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
150 zakończonych zbiórek
Wsparło 208 osób
5 360 zł (82,46%)
Brakuje jeszcze 1 140 zł
Wesprzyj