Nasz Azyl się sypie. Nasze zwierzaki Was potrzebują!

Wsparło 995 osób
36 582 zł (36,58%)
Brakuje jeszcze 63 418 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 17 Grudnia 2025

Zakończenie: 2 Września 2026

Godzina: 01:02

27 Lutego 2026, 10:49
Faktura

Kolejna faktura do opłacenia .

Pokaż wszystkie aktualizacje

13 Lutego 2026, 10:39
Roztopy...

Znowu przyszły roztopy… Nasze podwórko i wybieg u psiaków dosłownie toną w błocie i wodzie.

Warunki robią się coraz trudniejsze — dla nas, ale przede wszystkim dla nich. Bardzo potrzebujemy teraz wsparcia. Każda pomoc naprawdę ma znaczenie. Dziękujemy za wszystko, co już dla nas zrobiliście.

Dzięki Wam działamy dalej ❤️ Jeśli możecie zostać z nami również teraz — będziemy ogromnie wdzięczni.

02 Lutego 2026, 11:22
Dziękujemy ❤️

Kochani, tak cieszymy się że Was mamy i nam pomagacie. Już udało się zebrać 1/3 zbiórki, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. 

Chcemy Wam przedstawić naszą podopieczna Dinkę. Poparzona, porzucona, skrzywdzona przez człowieka… Dinka trafiła do nas i zaczyna walkę o życie bez bólu.

Dziękujemy, że jesteście z nami!

28 Stycznia 2026, 16:51
Pseudohodowla

Wczoraj trafiły do nas psiaki z pseudohodowli. One całe życie znały tylko strach i zamknięcie. Dziś pierwszy raz ktoś walczy o ich przyszłość.

Psiaki odebrane z pseudohodowli są chore, zaniedbane i bardzo wycofane. Przed nimi długie leczenie, kastracje i miesiące spokojnej pracy, żeby nauczyły się normalnego życia u boku człowieka.

28 Stycznia 2026, 08:10
Dziękujemy

Z całego serca dziękujemy Wam za każdą dotychczasową pomoc

Za wpłaty, udostępnienia, dobre słowa i to, że jesteście z nami wtedy, gdy naprawdę jest ciężko. Bez Was nie dalibyśmy rady.

Niestety ostatnie dni znów mocno nas doświadczyły.

Niedawno trafiła do nas Dinka – poparzona, w ogromnym bólu, wymagająca pilnej i kosztownej opieki.

A wczoraj przyjęliśmy aż 6 psów odebranych z pseudohodowli. Przerażone, zaniedbane, wymagające leczenia, diagnostyki i czasu, żeby w ogóle poczuć się bezpiecznie.

Robimy wszystko, co w naszej mocy, ale bez Waszego wsparcia po prostu się nie uda.

Dlatego — jeśli możecie — prosimy o dalszą pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, realnie ratuje życie i daje tym psom szansę na normalność.

20 Stycznia 2026, 11:29
Rekomendacja od samej Dody

DODA ODWIEDZIŁA Fundacja KundelDomek!

Są takie chwile, które zostają z nami na długo. Takie, które wzruszają, zatrzymują na moment codzienność i przypominają, jak wiele dobra jest wokół nas.

Dla nas właśnie taką chwilą była ta przepiękna niespodzianka, którą otrzymaliśmy od Doda oraz firmy Woodivio Drewniane Domki Całoroczne i Letniskowe. To nie była tylko pomoc czy prezent. To był ogromny gest serca, uważności i prawdziwej empatii wobec naszych psiaków i tego, co robimy każdego dnia.

Jesteśmy zachwyceni, wzruszeni i niesamowicie wdzięczni – trudno ubrać w słowa to, jak wiele to dla nas znaczy.

A wizyta Dody u nas… to było coś absolutnie wyjątkowego. Ogromna radość, emocje, uśmiechy i moment, który na długo zostanie w naszej pamięci.

Dla nas i dla naszych psów była to prawdziwa niespodzianka i piękne doświadczenie – możliwość poznania tak ciepłej, zwierzolubnej, autentycznej osoby to ogromny przywilej.

Dziękujemy z całego serca za obecność, wsparcie, dobre słowa i tę niezwykłą energię, którą nam daliście. 

Takie gesty dodają skrzydeł i dają siłę, by iść dalej – jeszcze bardziej i jeszcze mocniej dla tych, którzy sami głosu nie mają. ❤️

KundelDomek to nie jest zwykłe miejsce. To dom dla tych, którzy nigdzie indziej nie znaleźli pomocy. Dla psów i kotów starych, chorych, wycofanych. Dla tych, którzy wracali z adopcji, którzy nie ufają człowiekowi, którzy żyją obok nas, a nie z nami.

Dla zwierząt po wypadkach, po przemocy, po latach zaniedbań. Dla takich, dla których „nowy start” już się nie wydarzy. Tutaj nie ma pośpiechu ani oczekiwań. Jest czas, spokój i akceptacja. Jest ciepło, pełna miska, opieka weterynaryjna i ludzie, którzy wiedzą, że nie każde zwierzę da się „naprawić” — ale każde zasługuje na bezpieczne życie.

Ten dom działa od lat. Każdego dnia chroni tych, którzy sami by nie przetrwali. I właśnie dlatego dziś potrzebuje naszej wspólnej pomocy. Budynek, który daje schronienie tylu historiom, jest w złym stanie technicznym. Intensywne użytkowanie, czas i warunki sprawiły, że bez poważnego remontu dalsze funkcjonowanie azylu stanie się zagrożeniem — nie tylko dla murów, ale przede wszystkim dla zwierząt, które tu mieszkają.

Trafiają tu psy i koty  wymagające spokoju, ciepła i opieki.

Nasz KundelDomek pracuje non stop – dzień po dniu, sezon po sezonie.  Niestety, czas i intensywne użytkowanie zrobiły swoje. 

Budynek  dziś wymaga remontu. Zniszczenia spowodowane przez zwierzęta, wilgoć oraz zużyte instalacje sprawiają, że dalsze funkcjonowanie KundelDomku staje się coraz trudniejsze. To już nie są drobne naprawy, które da się „załatać”.

Przed nami pilny i konieczny remont, bez którego nie będziemy w stanie zapewnić zwierzętom bezpiecznych warunków. Musimy:

* wymienić całe centralne ogrzewanie,

* kupić i zamontować nowy piec,

* wyremontować górną część budynku,

* wykonać odwodnienie i utwardzenie terenu

* przeprowadzić szereg innych prac, które zabezpieczą dom na kolejne lata.

Przez długi czas próbowaliśmy zdobyć środki w inny sposób. Zgłosiliśmy KundelDomek do konkursu, w którym można było wygrać pieniądze na remont i bardzo liczyliśmy na to wsparcie. Niestety, mimo starań, nie udało nam się zdobyć dofinansowania.

Dlatego powstała ta zbiórka. Nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że musimy. Centralne ogrzewanie wymaga całkowitej wymiany, stary piec nie spełnia już swojej roli, a problemy z  brakiem odwodnienia powodują, że przy roztopach i deszczach nasze zwierzaki brodzą w wodzie i blocie.

Prosimy Was o pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, realnie przybliża nas do uratowania KundelDomku. Jeśli nie możesz wesprzeć nas finansowo, bardzo pomoże też udostępnienie zbiórki lub zostawienie komentarza – to zwiększa jej zasięg i daje nam szansę dotrzeć do kolejnych osób.

Trafiają do nas psy po przejściach — odebrane interwencyjnie, porzucone, chore, stare, często po latach zaniedbań. Niektóre z nich przyjechały do nas wycofane, przerażone człowiekiem, z problemami zdrowotnymi, które wymagały długiego leczenia i cierpliwości.

Dredzik, który po przyjeździe przez tygodnie nie wychodził z kąta i bał się dotyku. Dziś spokojnie zasypia przy człowieku i po raz pierwszy w życiu potrafi odpocząć.

Rubi trafiła do nas w bardzo złym stanie. Miała gnijące oczy, ogromny ból i niewyobrażalne cierpienie. Jej stan był na tyle ciężki, że lekarze musieli podjąć decyzję o usunięciu gałek ocznych, by uratować jej życie i uwolnić ją od bólu. 

Dziś Rubi cieszy się życiem w swoim domu. Doskonale radzi sobie bez wzroku, ufa człowiekowi i po raz pierwszy w życiu jest naprawdę bezpieczna i szczęśliwa. Jej historia pokazuje, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odzyskać radość życia — jeśli tylko ktoś poda pomocną dłoń.

Kolejnym z takich podopiecznych jest Farciarz. Znaleźliśmy go potrąconego przez samochód. Leżał przy drodze — nikt się nie zatrzymał, nikt nie pomógł. Trafił do nas w bardzo złym stanie, słaby, obolały, bez sił nawet na jedzenie. Przez długi czas karmiliśmy go strzykawką, walcząc o każdy kolejny dzień.

Wymagał opieki, leczenia i ogromnej cierpliwości. Były momenty zwątpienia, ale nie mogliśmy się poddać — on też się nie poddał. Dziś to szczęśliwy kocur.

Mamy pod opieką wiele psów, które nigdy nie znajdą nowej rodziny — ze względu na wiek, choroby przewlekłe albo problemy behawioralne.

One nie potrzebują już „nowego startu”. One potrzebują stabilności, ciepła i spokoju. I to właśnie daje im KundelDomek.

Takimi zwierzakami jest m.in. Siwa która została odebrana interwencyjnie od alkoholika. Doświadczyła bardzo wiele złego — zaniedbania, strachu i życia w warunkach, które nigdy nie powinny spotkać żadnego zwierzęcia. Kiedy do nas trafiła, była psem nieufnym, wycofanym i zmęczonym. Dziś również żyje obok nas — nie szuka bliskości, nie dopomina się uwagi, ale potrzebuje spokoju, stałości i poczucia bezpieczeństwa.

Kaim to bardzo wycofany pies. Taki, który żyje obok człowieka, a nie z nim. Nie szuka kontaktu, nie dopomina się uwagi — po prostu chce mieć spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Został złapany we wnyki. Doświadczył ogromnego stresu i bólu, a to tylko pogłębiło jego lęk przed światem i ludźmi. Trafił do nas jako pies, który nie ufa i który nie wie, czy można czuć się bezpiecznie.

Kordi trafił do nas wyciągnięty z ciężkiego schroniska. Miejsca, które nie nauczyło go zaufania, tylko przetrwania. Od początku było jasne, że to pies, który żyje obok człowieka, a nie z nim. Mimo upływu lat Kordi nie zmienił się w psa, który szuka bliskości. I my to szanujemy. Nie każdy pies chce kontaktu, głaskania czy bliskości. Dla Kordiego najważniejsze są spokój, przewidywalność i własna przestrzeń.

Boniek ma łatkę psa agresywnego. Taką, która zamyka drzwi szybciej niż jakiekolwiek zachowanie. Trzy razy wracał z adopcji, bo ktoś uznał, że „to za trudny pies”.

U nas nie musiał niczego udowadniać. Nie musiał się zmieniać, żeby zasłużyć na miejsce. Dostał to, czego wcześniej mu brakowało — stabilność, zasady i spokój.

Metka dzika kotka, która przez dwa dni wisiała za łapę na ogrodzeniu. Przez dwa dni nikt jej nie pomógł. Kiedy w końcu trafiła pod opiekę weterynaryjną, nie było już czego ratować — łapka musiała zostać amputowana. To kotka, która nie ufa człowiekowi.

Jest dzika, poraniona doświadczeniem i strachem. Jej szanse na adopcję są zerowe — nie dlatego, że jest „zła”, ale dlatego, że życie nauczyło ją, że człowiek oznacza zagrożenie.

To tylko kilka z wielu historii. One nie powiedzą, że jest im zimno. Nie zapytają, kiedy będzie remont. Ale my wiemy, że bez Waszej pomocy nie damy rady.

Jeśli możecie — wesprzyjcie zbiórkę. Jeśli nie możecie wpłacić — udostępnijcie ją dalej. Dla wielu z tych psów to jedyny dom, jaki mają. I jedyny, jaki kiedykolwiek będą miały. Dziękujemy, że jesteście z nami 🐾

Pomogli

Ładuję...

Organizator
9 aktualnych zbiórek
27 zakończonych zbiórek