Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Była tylko kolejną bezdomną kocicą. Niewidzialną dla świata. Głodną, zmęczoną, pozostawioną samej sobie. Kiedy zaczął się poród, wydarzył się dramat. Kocica nie mogła urodzić. Cierpiała, walcząc o życie swoje i swoich nienarodzonych dzieci.
Każda kolejna godzina zmniejszała szanse na ich przeżycie…
Na szczęście znalazł się człowiek, który nie przeszedł obojętnie. Widząc jej stan, natychmiast zaczął szukać pomocy i zawiózł ją do lecznicy weterynaryjnej.
Tam zapadła decyzja, od której zależało wszystko — natychmiastowe cesarskie cięcie (razem ze sterylizacją).
Rozpoczęła się walka z czasem.

Na świat przyszło czworo kociąt. Niestety jednego maleństwa nie udało się uratować… Mimo wysiłków lekarzy jego życie zakończyło się, zanim zdążyło się naprawdę rozpocząć. Uratowano jednak kocią mamę i troje jej dzieci. Dziś żyją. Oddychają. Mogą być razem. Mogą mruczeć, tulić się do mamy i mieć szansę na przyszłość.
Za ten cud ktoś musi zapłacić…
👉 Sam koszt cesarskiego cięcia to 1800 zł.
👉Do tego dochodzą badania, leczenie oraz profilaktyka mamy i maluchów — szczepienia, odrobaczenie i dalsza opieka.
Osoba, która okazała serce i uratowała tę rodzinę, nie jest w stanie samodzielnie pokryć wszystkich kosztów.
Dlatego prosimy Was o pomoc. Pomóżcie nam opłacić ratowanie życia bezdomnej kocicy. Pomóżcie spłacić dług, który powstał tylko dlatego, że ktoś nie odwrócił wzroku od cierpienia. Jeśli nie możecie wpłacić — udostępnijcie ten post.
Każda złotówka ma znaczenie. Każde udostępnienie może dotrzeć do osoby, która pomoże.
Kilka słów wyjaśnienia…
Wiemy, że mogą pojawić się pytania, dlaczego nie zdecydowaliśmy się na uśpienie ślepego miotu podczas cesarskiego cięcia.
To nigdy nie jest łatwa decyzja.
Zdajemy sobie sprawę z problemu bezdomności kotów i każdego dnia staramy się mu przeciwdziałać poprzez kastracje. Jednak gdy przed nami stanęła żywa matka walcząca o wydanie swoich dzieci na świat, nie potrafiliśmy podjąć decyzji o zakończeniu życia zdrowych, zdolnych do życia kociąt.
Nie oczekujemy, że wszyscy zgodzą się z naszym wyborem. Prosimy jedynie o zrozumienie, że była to decyzja podjęta w bardzo trudnej sytuacji — kierowana troską o życie, a nie brakiem odpowiedzialności.
Dziś najważniejsze jest to, że kocia mama żyje, jej maluchy żyją, a my zrobimy wszystko, aby zapewnić im bezpieczeństwo, opiekę i w przyszłości znaleźć odpowiedzialne domy.
Dziękujemy wszystkim, którzy zamiast oceniać, wybierają pomoc i wsparcie. ❤️
Ładuję...