Rozsądna decyzja

Wsparły 3 osoby
52 zł (1,04%)
Brakuje jeszcze 4 948 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 3 Maja 2026

Zakończenie: 3 Lipca 2026

Godzina: 23:00

W miocie było ich pięć. Odłowione gdzieś pod Łodzią przez osobę, której aktywność sprowadzała się do kastrowania — w oparciu o pomoc Fundacji — dzikich kotów bytujących w okolicy oraz przekazywania pod skrzydła znalezionych kociaków. To dużo zarazem, ale i mało.

Dużo, ponieważ osoba wykazała się sumiennością i regularnością w przekazywaniu złapanych kotów do wskazanych klinik w Łodzi. Inni odwróciliby głowę, mówiąc: „to nie moje koty, one tu tylko sobie biegają”. Racja i nie, ponieważ skoro stawiasz miskę i karmisz, stajesz się za nie poniekąd odpowiedzialny, nie tylko za los matek, ale także za dzieci, które rodzą się w twoim obejściu. Doceniam aktywność dotyczącą kastracji.

Rozsądna decyzja

Dużo kotek i kocurów przekazano na zabieg, jednak kiedy przyjęłam jeden miot, regułą stało się, że nie szukano pomocy w innych fundacjach, tylko zwracano się do Kociej Mamy. Wszystkie mioty, a było ich kilka, były chore, zarobaczone, niektóre nawet niesamodzielne, trzeba było wstawać w nocy, żeby je karmić. Ostatni miot przekazany został zakażony panleukopenią — dodatkowe, horrendalne koszty. Obietnice były składane i owszem, do czasu aż wskazałam dla maluszków klinikę. Potem słowa zostały zapomniane, a ja zostałam z wydatkami, których przecież nie planowałam.

Kiedy koty są zdrowe, interwencja toczy się klasycznym torem, kiedy zaczynają chorować znika wszelka pomoc, a zaczynają się kłopoty. Z problemami zostałam sama. Miot chory na panleukopenię odszedł za Tęczowy Most, a lekarka prowadząca, zachowując się nieroztropnie, rozniosła to śmiercionośne paskudztwo.

Rozsądna decyzja

Ten miot szaraków od początku miał ogromne problemy z jelitami. Jeden kociak odszedł, trzy zdrowe przekazałam do adopcji, piąty — od samego początku „byle jaki” — leczony jest nieustannie. Dom się dla niego znalazł, ale odmówiłam. Czuję przez skórę, że to kocie nieszczęście może mieć różne scenariusze na przyszłość, dlatego zostaje na stałe w domu tymczasowym. Jest stabilny, wyszczepiony, prowadzony przez jedną, bardzo rozsądną lekarkę, przebadany od podszewki pod różnymi kątami i profilami — wykluczona białaczka, FIV, panleukopenia, wykonane testy na giardię, pasożyty, nawet PCR. Dieta na bardzo wysokim, kosztownym poziomie: specjalistyczna karma, flora bakteryjna, probiotyki, suplementy, krople i witaminy podnoszące odporność.

Kot jest przemiły, ale zbyt problematyczny, żeby kwalifikował się do adopcji. Spokojniej będę spała ja, i z pewnością także opiekunka Danuta, kiedy Baton, zwany klinicznie Maluszkiem, nadal będzie u nas. Ta aukcja nie jest określona terminem. Baton dołącza do grona podopiecznych wirtualnych, a zbiórka będzie ponawiana regularnie — tak długo, jak będzie potrzebne wsparcie przy opłacaniu faktur za kontrolne badania, zakup karmy oraz bieżące wydatki weterynaryjne.

O jego losie, blaskach i cieniach dnia codziennego będę informowała adekwatnie do okoliczności, które się wydarzą.

Pomóżmy wspólnie malutkiemu Batonowi, który ze względu na stan zdrowia pozostanie na stałe pod naszą opieką. Kociątko bardzo chce żyć, staramy się zapewnić mu opiekę lekarską i warunki na najwyższym poziomie. Liczymy Kochani również na Wasze wsparcie, bo warto pomagać !!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
223 zakończone zbiórki