Ponad setka zwierząt, których życie jest zagrożone!

Zbiórka zakończona
Wsparły 1 072 osoby
63 120 zł (74,25%)
Adopcje

Rozpoczęcie: 20 Czerwca 2022

Zakończenie: 30 Lipca 2022

Godzina: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
16 Lipca 2022, 08:16
sunia po operacji.

Guz dolnej powieki u suni zoperowany. Suczka czuje sie dobrze. najbardziej przeszkadza jej kołnierz :) to kolejna faktura z terminem zapłaty, ale Szelmisia nie mogła dłużej czekać. bardzo prosimy o wsparcie.

Pokaż wszystkie aktualizacje

12 Lipca 2022, 10:47
CZY ZDOŁAMY ZEBRAĆ CAŁĄ KWOTĘ?

Pomóżcie nam, żebyśmy mogli chociaż część faktur opłacić, bo już nie dajemy rady, jest tak bardzo ciężko...

Na  najblizszy czwartek zaplanowana jest operacja usunięcia guza z powieki suni Szelmisi. Guz bardzo drażni gałke oczną. Suczka potrzebuje pilnie tej operacji. Oczko bedzie operowane na kredyt. Prosimy o wsparcie.

06 Lipca 2022, 19:05
Hoteliki każą nam zabrać zwierzęta!!!

Pomóżcie nam zebrać całość zbiórki, bo jeśli się nie uda, to musimy do niedzieli zabrać wszystkie zwierzęta z hotelików. Odmawiają nam pomocy, bo nie mamy z czego zapłacić za pobyt. Jesteśmy bezsilni, bezradni i załamani. 

Pomóżcie nam, żeby udało się zebrać potrzebne środki, bo gdzie mają wylądować te zwierzęta, w schronisku??? 

05 Lipca 2022, 19:28
Zapaść finansowa.

Szanowni Państwo, Prosimy o symboliczną złotówkę , o pomoc dla zwierząt pod naszą opieką. Okres wakacyjny nie sprzyja adopcjom, natomiast sprzyja porzucaniu zwierząt. Mamy ogromne długi za leczenie podopiecznych, a mimo tego, wbrew rozsądkowi i ekonomii ratujemy kolejne istnienia, którym nikt inny nie udzielił pomocy. Nie boimy się przypadków ciężkich, gdzie już sama opieka nad chorym to nie lada wyzwanie, boimy się bankructwa, odmowy leczenia i wypowiedzenia umów na pobyt psiaków w hotelach.

Z całego serca dziękujemy za dotychczasową pomoc.

Każda wpłata to dar serca, to Państwa udział w ratowaniu życia i zdrowia naszych Braci Mniejszych.

Pomóżcie nam zebrać całość zbiórki, bo jeśli się nie uda, to musimy do niedzieli zabrać wszystkie zwierzęta z hotelików. Odmawiają nam pomocy, bo nie mamy z czego zapłacić za pobyt. Jesteśmy bezsilni, bezradni i załamani. 

Pomóżcie nam, żeby udało się zebrać potrzebne środki, bo gdzie mają wylądować te zwierzęta, w schronisku??? 

Wracamy do Was z błaganiem o pomoc. Musimy dobić do założonej kwoty, bo inaczej polegniemy z kretesem. Hoteliki każą nam zabierać zwierzaki, bo zalegamy z płatnościami. Gabinety weterynaryjne już zamknęły nam możliwość leczenia zwierząt z uwagi na brak płatności. A przecież nie możemy odmówić pomocy. Jesteśmy między młotem a kowadłem. Pomóżcie nam zebrać całą kwotę, nie zostawiajcie nas i naszych podopiecznych samych!!!

Stoimy pod murem i walimy w niego głową. Kolejne gabinety odmawiają pomocy, hoteliki zamykają drzwi, a my nie mamy nawet za co kupić karmy, nie mówiąc już o lekach. Jeżeli nie uda nam się zdobyć potrzebnych funduszy, nie chcemy nawet myśleć, co stanie się z tymi zwierzętami. Boimy się myśleć, jak damy radę, jak będziemy mogli spojrzeć w oczy tych zwierząt, którym nie mamy jak pomóc, bo znaleźliśmy się na skraju finansowej przepaści. Toniemy, a nasi podopieczni z nami.

Wszelkie nasze działania prowadzimy na zasadzie wolontariatu i nie pobieramy za nie wynagrodzenia. Niejednokrotnie spotyka nas poczucie bezsilności, strachu. Łzy, nieprzespane noce spędzone przy chorym zwierzaku. Wiemy, że nasz wysiłek i poświęcenie życia osobistego jest tego warte. Choć nie potrafią mówić merdającym ogonkiem i wesołym pyszczkiem wynagradzają nam cały trud.

Dwunastoletnia Debi miesiąc temu przeszła operację wycięcia guza na nodze (mastocytoma). Dopiero sunia doszła do siebie po poprzednim zabiegu i znowu zła wiadomość. Pojawił się nowy guz. Bardzo szybko rósł. Debi żyje. Ciężko zniosła drugą operację. Tym razem zabieg był rozleglejszy, bo guz był większy i naciekał na mięsień. Było bardzo obfite krwawienie. Sunia dała radę. Jest jeszcze słabiutka. Mimo ogromnych długów za leczenie zwierząt, nie mogliśmy zostawić suni w tym stanie i pozwolić na rozwój nowotworu i śmierć w cierpieniu.

Nadal nie ma domu Moris z padaczką. Leki które przyjmuje to 400 zł miesiecznie. Piesek jest alergikiem. Jedyna karma po której nie ma biegunki to koszt 200 zł. 

Lili ma 8-10 lat. Całe życie spędziła na łańcuchu przy budzie. Tam jadła, spała i rodziła. Sunia miała ogromnego guza wystającego z dróg rodnych. Nie mogła siadać, krwawiła. Została zoperowana, wyleczona, odkarmiona. Tak wyglądały pierwsze dni w domu tymczasowym. Słaba, złamana, wychudzona. Teraz Lili to radosna sunia. Poznała co to spacery, czuła dłoń opiekuna. Takich psiaków jak Lili mamy wiele pod opieką. 

Szelma, lat 10. Sunia z problemami behawioralnymi. Pojawił się u niej guzek na dolnej powiece. Guz  cały czas drażni gałkę oczną. Konieczny jest zabieg. Tylko brak funduszy. 

To tylko garstka zwierząt będących pod skrzydłami naszej organizacji. W chwili obecnej mamy 109 podopiecznych w tym 20 kotów. Każdy z nich dzięki naszej reakcji dostał szansę na życie. Jedne były chore innym groziła śmierć pod kołami samochodu, jeszcze inne zostały odebrane w ostatniej chwili interwencyjnie z rąk zwyrodnialców.

Wszystkie środki dzięki którym możemy ratować życie i zdrowie zwierząt są darem serca dobrych ludzi wrażliwych na krzywdę braci mniejszych. Prosimy, działajcie z nami. Prosimy o wsparcie!

Ładuję...

20 zł

PROREST

Organizator
8 aktualnych zbiórek
514 zakończonych zbiórek
Wsparły 1 072 osoby
63 120 zł (74,25%)
Adopcje