Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kochani........
Masza dzięki Wam zaczeła nowe życie. ...Jest z Naszą Iwi i Bejbi.... jest na kwarantannie ...już niedługo poczuje wiatr w grzywie, ziemie.pod kopytkami....a to tylko dzięki Wam...
Bardzo była nerwowa ale..... nie wie że wygrała życie!!!! Dzięki Wam kochane Anioły
Kochani z całego serca dziękuje Wam za życie Maszy!!!!!!
Kochani rozmawiałam z handlarzem i umówiłam transport na czwartek bo nie było wcześniejszego terminu!!! Od razu dam zdj i filmik z odbioru Maszki!!!!
Kochani dziękuje ! To dzięki Wam dwie siostry Bejbi i Masza będą razem!!!
Rozmawiałam przed chwilą z handlarzem......
Doliczył mi 500 zł za przetrzymanie Maszy bo powoedział że nie będzie jej utrzymywał i karmił za darmo....
Kochani na życie Maszy się uzbierało ale nie mam na transport. Nikt mi na kreche nie pojedzie bo mam już zaległość za transport Lackiego do kliniki, Legiona do kliniki....... są to ogromne koszya a zbiórka na Lackiego w klinice stoi jak zaklęta a on tam wciąż jest ....
Kochani proszę...
Rozmawiałam z handlarzem wie że środki na wykup Maszy się zebrały. ..Kochani poprosiłam go o jeszcze dwa dni bo brakuje na transport Maszy..... brakuje 1 tyś zł
Kochane Anioły dziękuje Wam z całego serca!!! Jak tylko uzbieramy środki na transport Masza jedzie do domu!!! Kochani transport nie pojedzie na "kreche" bo zawiózł mi na "kreche Lackiego do kliniki a ostatnio Legiona ;( bez uzbierania środków na transport nie mam szans jej zabraç
Rozmawiałam z handlarzem. Obiecałam mu że do soboty za nią zapłace i zabiore ale bez uzbierania środków na wykup i transport nie dam rady ;( powoedział że doliczy mi za przetrzymanie konia.... Kochani proszę...to nie była miła rozmowa i żadna do miłych rozmów z handlarzami nie należy...tam jest inny świat i inne myślenie co do istnień żywych... ;(
Kochani błagam rano mam dzwonić do handlarza....BŁAGAM WAS
Kochani.... dzisiaj o 20 mam kontaktować się z handlarzem.....proszę pomóżcie...nie wiem co mu mówić ;(
Cena życia Maszy to 9.000 zł ;(
Dziękuje Wam że jesteście...dziękuje Wam za tą walke..... ja od wczoraj chodze do tyłu.... Legion Nasz koń trafił do kliniki....został ugryziony najprawdopodobniej przez żmije i wyszła reakcja alergiczna tak mocna, że zagrażała jego życiu a w warunkach stajennych nie było szans.... ale cały dojechał do kliniki.... dostał leki i stan jest stabilny ale wczorajszy dzień był dla mnie jedną wielką nerwówką......
Kochani dziękuje Wam że jesteście ❤
Byłam u handlarza.... widziałam Masze na własne oczy....wzrok ma jak Nasza Bejbi..... ale jest wystraszona.... nie znała mnie ja jej.... stoi w "boksie 2x2 nie ma jak się położyć ani obrócić.....Kochani dostaliśmy czas do poniedziałku na jej zabranie ale....
Będąc tam zobaczyłam dwie dziewczyny....... sami zobaczcie.... handlarz nie chciał rozmawiać póki nie zapłace za Masze..... powiedział ze do rana się zastanowi.....
W Maszy kopytkach są jeszcze życia tych dwóch dziewczynek ... ;(

Nie wiem jak mam Wam dziękować!!!!!
Dzisiaj robie przelew do handlarza po zaksięgowaniu środków!!! Wieczorem mam się z nim zdzwonić i ustalić czas spłaty i odbiór Maszy!!!
Jestem bo dość niemiłej rozmowie z handlarzem....
Do jutra do godziny 14 mam mu zapłacić 4 tyś zł. Bez wpłaty "nie mamy o czym rozmawiać" ..
Kochani błagam Was.... ratujmy siostre Bejbusi...
O 20.00 mam dzwonić do handlarza....nie wiem co mu powiedzieć jak prosić....wiem że obserwuje zbiórki bo dzisiaj napisał mi już wiadomość "gdzie kasa..."
Kochani proszę Was ... nie wiem jak mam z nim rozmawiać.... bez was nie dam rady....
Jestem po rozmowie z handlarzem..... 4 tyś zaliczki muszę by dać do czwartku do 16......
Proszę, błagam ratujmy rodzoną siostre Bejbi ...... pozwólmy jej cieszyc się wolnością....
Kochani pamiętacie jak Bejbi do Nas zjechała...nie umiała biegać, co chwile się wywracała.... ale bardzo chciała bo tak cieszyła się że w końcu może......
Masza jest wciąż zamknięta...nie wie co to wolność, nie wie co to wiatr we włosach.... wie tylko co oznacza mała komórka ....która jest jej więzieniem ;(
Kochani dzisiaj wieczorem mam dzwonić do handlarza........ proszę pomóżcie.....
Kochani! W dniu wczorajszym dostałam zdjęcie klaczki. Okazało się, że jest to rodzona siostra naszej Bejbi... Po tym samym ogierze i klaczy.
Dziewczyny nigdy się nie widziały, bo jak zabieraliśmy Bejbi Masza była jeszcze w brzuszku. Masza ma 11 miesięcy. Jest już dużą dziewczyną a sądząc po wielkości Bejbi będzie ogromną panienką...

Nie mogłam odmówić bez spróbowania. Siostry, które nigdy się nie poznały, nigdy nie widziały. Masza przez cały okres życia nie wychodziła z obory. Nie wie co to słońce, trawa, wolność. Pamiętacie, jak przyjechała Bejbi? Nie umiała biegać, potykała się o własne nogi, wywracała, a teraz.
Kochani, Masza jest młodą przeuroczą klaczką. Proszę pomóżmy być im razem. Uwolnijmy Maszę... Poprosiłam handlarza o wyraźniejsze zdjęcia, czekam... Mam dostać je wieczorem. Czy uda się połączyć siostry?
Ładuję...