Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Psia Rodzinka: trzy suczki i jeden piesek mają szansę na nowe, lepsze życie! Czy pomożecie nam odmienić ich los?
Ich mama również miała dołączyć, jednak obecni właściciele finalnie, po kilkukrotnym zmienianiu zdania, nie zgodzili się przekazać nam rónież suczki - mamy szczeniaków. Jednak dopilnujemy, aby suczka była wykastrowana.
Nie planowaliśmy przyjęcia pod opiekę kolejnych zwierząt, nie stać nas! Już mamy dużo podopiecznych, w tym wiele starszych psów, schorowanych, które wymagają szczególnej opieki i większych nakładów finansowych.
Jednak, kiedy dotarła do nas informacja, że suczka i jej nieplanowane potomstwo nie mają się gdzie podziać, że ich całym życiem jest kojec czy jakaś zagroda, z której regularnie się wydostają i spacerują po wsi, to... No, nie mogliśmy pozostać obojętni. Nikt nie chciał pomóc, wszyscy odwracają głowy.
Niestety, zabrakło refleksji, zabrakło wyobraźni, zabrakło chęci na to, żeby na czas wykastrować suczkę.
Jak zawsze mogliśmy liczyć na naszą wolontariuszkę Joannę, która weźmie pod swój dach dwa szczeniaki, a kolejne dwa zgodziła się zabrać do swojego hotelu Aneta, z którą współpracujemy od wielu lat. Do tego zgodziła się je wziąć za zupełną darmochę. Jedynie będziemy musieli zaopatrywać maluchy w jedzenie i zapewnić środki na wszelkie potrzeby weterynaryjne. Są cudowni ludzie wokół nas, są! Ogromnie Wam za to dziękujemy!
Do tego zadeklarowaliśmy się, że opłacimy kastrację suczki - mamy. No i wydawało się, że wszystko jest już zaplanowane.
07.12.2025: Dziewczyny już jadą z pierwszą dwójką dzieciaków do domu tymczasowego do Sosnowca, dwie pozostałe suczki następnego dnia mają dojechać do hotelu, do Anety.
Aż tu nagle obecni właściciele suczki - mamy mówią, że suczki, to oni też już jednak nie chcą. Ech...
I co? Czy Aneta weźmie do siebie? A jeśli tak, to przecież nie możemy oczekiwać, że weźmie kolejnego psa bezpłatnie! Może weźmie Kaśka do swojej Psiej Braci, ale tam już full psów... Mamy dobę, żeby znaleźć miejsce dla suczki - mamy. Mamy dobę, żeby coś wymyślić. Na pewno coś wymyślimy!
Niestety, to jeszcze nie koniec! 8 grudnia Wiola pojechała po szczeniaki i mamę, aby dowieźć je do hotelu do Anety, a tu NIC Z TEGO!
Właściciele się rozmyślili! Nie oddadzą ani suczki, ani pozostałych szczeniaków. Ręce opadają! Ale Wiola nie dała za wygraną! Przecież te szczeniaki nie mają szansy na godne i bezpieczne życie! Nie mogła machnąć ręką i odpuścić.
Po niemal tygodniowych rozmowach, udało się!
Dnia 14.12.2025 udało się zabrać pozostałe dwie suczki, jednak suczka-mama została w dotychczasowym, ale nie odpuścimy jej kastracji!
Szczeniaki są już w trakcie odrobaczania, są potwornie zarobaczone! Kupiliśmy im już dobrej jakości karmę. Przed nami jeszcze caly program szczepień - wszystko razy cztery, oczywoście.
Już wiemy, że TANIO NIE BĘDZIE! Wiemy też, że mamy Was - genialnych ludzi, na których już wiele razy mogliśmy liczyć, a przede wszystkim mogły liczyć zwierzęta! Mamy nadzieję, że i tym razem pomożecie nam zaopiekować się tą psią rodzinką.
suczka-mama:

suczki
suczka:
piesek:
Ogromnie dziękujemy za każdą złotówkę!
szczeniaki już u nas!
dwie suczki w momencie, w którym dotarły do hotelu:

Jedyny piesek - Fryderyk

suczka Isabel:

Ładuję...