Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Wsparło 337 osób
10 331 zł (86,09%)
Brakuje jeszcze 1 669 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 31 Marca 2021

Zakończenie: 31 Grudnia 2026

Godzina: 23:00

26 Sierpnia 2026, 11:39
Zbieramy dalej, bo potrzeby są ogromne

Jeśli chcemy naprawdę ograniczać bezdomność, cierpienie, choroby i śmierć kolejnych zwierząt, musimy finansować kastracje.

Od stycznia do marca 2026 roku udało nam się przeprowadzić ogromną akcję kastracji. Dzięki wsparciu darczyńców i bardzo niskim cenom u lekarza sfinansowałyśmy wtedy 232 zabiegi: 164 kotek i 68 kocurków. Kosztowało to 32 450 zł.

To było więcej, niż się spodziewałyśmy, ale potrzeby i tak są dużo większe i wcale się nie skończyły.

Wiemy, że drugiej tak dużej akcji same już nie udźwigniemy. Teraz płacimy już normalne ceny, a potrzeby wcale nie zniknęły.

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Kastracja kotki to zwykle około 350 zł, kastracja aborcyjna 450 zł, a kastracja kocura 150–200 zł. Chcemy dalej pomagać - może nie na tak wielką skalę jak wtedy, ale przynajmniej w bieżących zgłoszeniach i tam, gdzie bez naszej pomocy kolejne koty po prostu będą się rodzić.

Każda wpłata ma sens. Każde 10, 20 czy 50 zł to realna cegiełka do kolejnego zabiegu. A każdy wykonany zabieg to mniej cierpienia w przyszłości.

Jeśli chcecie pomóc nam robić to, co naprawdę ogranicza bezdomność - bardzo prosimy o wsparcie. Dziękujemy ❤️

Te dwa martwe maluszki na głównym zdjęciu są też poniżej ze swoją mamą. Ta urocza kocia mama była kotką wolno żyjącą, miała budkę i była dokarmiana w pobliżu zakładu pracy.  Pewnego dnia dwie panie chciały ją zabrać na sterylizację, ale spotkały się ze sprzeciwem osób, które karmiły kotkę. Kotki nie pozwolono zabrać. 

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Po kilku miesiącach kotka ta urodziła 5 kociąt, ukryła je na budowie, i tam je znaleźli robotnicy. Cała rodzinka została przewieziona do schroniska i umieszczona w klatce. 

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Kociaki miały już otwarte oczka, pięknie było patrzeć jak rosną i się rozwijają. W ciągu 2 tygodni rozwinęła się u wszystkich panleukopenia. 

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Najpierw umarł największy kociak, potem dwa kolejne. Po nich późnym wieczorem umarła kocia mama, zostawiając dwie chore sierotki, które trzeba było karmić. Przed północą jedna z nas zabrała je do domu, aby je karmić i wozić do weterynarza. Co 2-3 godziny przez całą dobę próbowała je karmić, zawiozła 2 razy do weterynarza na leki i kroplówki. 

Nie miały sił już przełykać po jednej kropli preparatu mlekozastępczego. O trzeciej w nocy one też umarły,  ubrudzone wymiocinami i biegunką: 

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Gdyby kocia mama została wtedy wysterylizowana, nie urodziłaby tych 5 kociąt.

Gdyby kocia mama została wtedy wysterylizowana, te 5 kociąt nie umarłoby w męczarniach, bo by się nie urodziły.

Gdyby kocia mama została wtedy wysterylizowana, nie doszłoby do całej tej sytuacji i kotka prawdopodobnie nie znalazłaby się z dziećmi w schronisku i dalej mieszkałaby sobie przy tym zakładzie pracy.

To prawdziwa historia, która wydarzyła się w Mielcu, w maju 2019 roku. Takich historii i takich kotek są setki tysięcy w Polsce. Rodzą 2-3 razy w roku po 2-6 kotków, a większość ich dzieci umiera. Nawet tego nie widzimy, nie wiemy o tym, nie zastanawiamy się nad tym. O tych wiemy, bo ich mama chciała je zabezpieczyć w ustronnym miejscu, ale źle wybrała.

Możemy choć trochę przyczynić się do zmniejszenia bezdomności. To od nas wszystkich zależy ile uzbieramy i ile zabiegów sfinansujemy. Potrzeby są ogromne, więc kwotę zbiórki możemy w trakcie roku zwiększać, jeśli będzie poparcie dla naszej akcji.

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Kotka Rysia wysterylizowana w ramach akcji na Dzień Kota

Mamy nadzieję, że każdy rozumie, że jeżeli urodzi się mniej niechcianych kotów, to mniej ich będzie do ratowania, mniej ich umrze w krzakach, mniej zostanie utopionych, zakopanych żywcem albo rozrywanych w rękach na pół.  Że jeżeli kochacie zwierzęta, to chcecie zaoszczędzić im cierpienia.  Kastracje to jedyny sposób na zmniejszenie bezdomności...

Chcielibyśmy, aby nigdy nie zabrakło pieniędzy na kastracje. Dopóki jest tak dużo bezdomnych zwierząt, schroniska czy przytuliska są konieczne. Utrzymanie w nich zwierząt i ich leczenie bardzo dużo kosztuje. Wiemy to, bo prowadzimy dla kotów Pu-Chatkę, a przez nasze ręce przewinęło się w ubiegłym roku 107 kociąt i dorosłych kotów. Ich ratowanie i utrzymanie to kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie... Wszystkie nasze koty są kastrowane, jeśli pozwala na to ich wiek i stan zdrowia, a w przypadku adopcji małych kotków osoba adoptująca podpisuje zobowiązanie do kastracji kota.

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Beza z naszej Pu-Chatki wysterylizowana w ubiegłym tygodniu

Oferujemy również bezpłatne kastracje dla kotów wolno żyjących i właścicielskich, zwłaszcza z terenów wiejskich. Współpracujemy z Pies w Mielcu - w lutym zorganizowaliśmy wspólnie na Dzień Kota akcję 20 kastracji za 1 zł, ale przyjęliśmy więcej zgłoszeń, niż było to planowane.

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Twoja wpłata na tę zbiórkę to też pomoc i ratowanie. Prosimy, dołącz do naszych działań, zwalczaj z nami bezdomność, wesprzyj tę zbiórkę tyle, ile możesz  🙏 Po to, aby już nigdy więcej takie maleństwo jak to na poniższym zdjęciu nie musiało w męczarniach umierać.

Mniej kociąt się urodzi - mniej umrze...

Dziękujemy za Twoją wpłatę ❤️

Organizator
4 aktualne zbiórki
166 zakończonych zbiórek