Pomóż nam czynić sprawiedliwość!

Wsparło 298 osób
12 375 zł (41,25%)
Brakuje jeszcze 17 625 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 1 Kwietnia 2020

Zakończenie: 31 Grudnia 2020

MONDO CANE – fundacja, która ratuje zwierzęta.

MONDO CANE – fundacja, która nie pozostawia winy bez kary.

Pewnie często słyszysz, że ktoś znęca się nad zwierzętami, a one bez pomocy cierpią lub umierają. Nasz misja to ich ratowanie. Ale ratowanie to nie koniec. Okrucieństwo powinno być karane.

Jesteśmy jedną z  wielu organizacji ochrony zwierząt w Polsce. I tak jak inne organizacje walczymy codziennie z bezdomnością zwierząt i okrucieństwem ludzi w stosunku do nich. Jak wiele organizacji, na co dzień borykamy się z trudnościami finansowymi, wiemy jak trudno jest opłacić koszty leczenia i utrzymania uratowanych zwierząt. Jedno nas wyróżnia – zawsze staramy się, by oprawca ponosił karę za krzywdę, którą uczynił.

Bezwzględnie egzekwujemy nasze prawa jako strony postępowań karnych i możemy pochwalić się imponującą liczbą wyroków skazujących – w tym tych na bezwzględne pozbawienie wolności. Ratujemy i leczymy zwierzęta dzięki darczyńcom, ale najczęściej brakuje nam środków na doprowadzanie do wyroków. Jest to zrozumiałe – na świecie jest tyle nieszczęścia zwierząt, że darczyńcy dokonują cały czas trudnych wyborów – na którą tragedię przeznaczyć swoje pieniądze.

Dodatkowo, mało kto zdaje sobie sprawę ile kosztuje utrzymanie zwierząt, które uratowaliśmy do momentu ich adopcji. Czasem opłacamy hotele i leczenie zwierząt miesiącami – pies rekordzista był z nami 5 lat. Tragedia nie kończy się na uratowaniu życia – potem trzeba zwierzę leczyć, utrzymać i przez kilka lat uczestniczyć w postępowaniach karnych, w miejscach często oddalonych o setki kilometrów od naszej siedziby. Musimy też czasem wynajmować adwokatów, żeby zapewnić sprawie korzystny dla nas efekt. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc finansową – chcemy doprowadzać sprawy do końca, bo to nasz priorytet. Wyznajemy zasadę, że winni muszą ponosić karę, nie ograniczamy się tylko do uratowania zwierzęcia.

Obecnie prowadzimy kilkadziesiąt spraw, cały czas składamy kolejne zawiadomienia. Do tego mamy długi – te wynikają z interwencji w Jędrzejewie – makabrycznym schronisku, z którego odebraliśmy 18 psów. Sama diagnostyka pochłonęła kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale warto jest ją robić, bo właściciel tego piekła na ziemi siedzi na ławie oskarżonych i mamy nadzieję na wyrok skazujący – to wszystko dzięki naszej interwencji w 2019 roku i Waszej hojności.

Bylismy też w Radysach - umieralni dla zwierząt, spedzilismy tam ponad miesiąc i bedziemy oskarżycielem posiłkowym w sprawie sądowej przeciw oprawcom z tego piekła.

Pokażemy Wam, co robimy i na co potrzebujemy pieniędzy. Poniżej przykłady naszych działań i dowody na koszty, które ponosimy ratując zwierzęta. Pomóż nam, jeśli uważasz, że znęcanie się nad zwierzętami powinno być surowo karane!

_____________________________________________________________________________

Poznań, Suczka Gaja, bestialsko zamordowana przez swojego "pana", który adoptował ją wcześniej ze schroniska. Została wystawiona na parapet okna w wieżowcu, okno zamknięto, sunia walczyła o życie i nie dała rady...

Spadła i się zabiła. Sprawca skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.

______________________________________________________________________________

Świętochłowice, Suczka Gaja, bestialsko zamordowana przez swoją panią i jej konkubenta, bo się znudziła. Adoptowana wcześniej ze schroniska. Pobita, związana i utopiona.

Sprawczyni skazana na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.

______________________________________________________________________________

Wielkopolska, pies Czarek, właściciel próbował zabić go siekierą, bijąc uwiązanego przy budzie psa w głowę. Czarek cudem przeżył i kilka lat cieszył się życiem w naszym azylu.

Właściciel skazany na karę bezwzględnego więzienia.

______________________________________________________________________________

Interwencja w Jedrzejewie luty 2019 r. w schronisku - piekle dla zwierząt, 18 odebranych psów w stanie zagrożenia życia.  Właściciel na ławie oskarżonych. Przed nami długa droga do sprawiedliwości, 7 z odebranych psów już nie żyje, reszta jest pod naszą opieką. 

Ta interwencja spowodowała, że popadliśmy w długi, sięgające obecnie 30.000 zł. Poniżej kilka niezapłaconych faktur i zdjęcia odebranych psów.

Błagamy o pomoc! Nie możemy przestać działać, oprawcy muszą być karani - tak rozumiemy naszą misję!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
19 zakończonych zbiórek
Wsparło 298 osób
12 375 zł (41,25%)
Brakuje jeszcze 17 625 zł
Wesprzyj