Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Halyna i Krysia nigdy się nie poznały. Żyły w innych miejscach, miały inne ścieżki… ale ich los napisał niemal ten sam scenariusz. Scenariusz cichego cierpienia.
Krysia była „tą spod schodów”. Starsza kotka, która po prostu była gdzieś na uboczu, niezauważona. Każda zima odbierała jej siły, każdy dzień na zewnątrz zostawiał ślad. Kiedy w końcu ktoś spojrzał na nią uważniej, było już bardzo źle.
Ból towarzyszył jej przy jedzeniu, dlatego konieczne było usunięcie zębów. Jej sierść była jedną wielką skorupą kołtunów. Organizm wycieńczony, ciało obolałe. Dziś jest w domu, w cieple. Powoli uczy się, że dotyk nie musi boleć. Ale ból nadal w niej jest, zwyrodnienia stawów sprawiają, że każdy ruch kosztuje ją więcej, niż powinien.

Halyna przez lata radziła sobie sama. Silna, niezależna, wierna tylko jednej osobie, ale nagle coś się załamało.

Rana na pyszczku była dopiero początkiem. Pojawiły się problemy z poruszaniem, chwiejny chód, utrata kontroli nad tylną częścią ciała. Badania nie pozostawiły złudzeń jej kręgosłup i stawy są zniszczone przez zmiany zwyrodnieniowe. Zwężenie w odcinku lędźwiowo-krzyżowym, ucisk na nerwy. Ból, który nie znika. Po podaniu leku wydarzyło się coś, czego tak bardzo potrzebowała – ulga. Halyna zaczęła się poruszać. Zaczęła wracać do życia. Dziś, małymi krokami, otwiera się, nawet zaczyna się bawić.
To nie są spektakularne historie. To historie, które dzieją się codziennie, cicho, gdzieś obok nas. Dwie starsze kotki, które przez lata znosiły ból, bo nie miały wyboru.
Dziś mają szansę na coś, czego wcześniej nie znały: na życie bez cierpienia. Ale to wymaga leczenia, diagnostyki, leków i stałej opieki.




Nie pozwólmy, żeby znowu zostały same. Pomóż nam zawalczyć o ich spokojną, bezbolesną starość.
Ładuję...