Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Bodzio przyjechał do nas z tego samego podwórka, co Zorza i jej dzieci. Czy Bodzio jest ojecem? Nie wiemy.
Ale wiemy, że ich właściciel nie żyje, od stycznia posesja jest opuszczona a psy żyją tylko dlatego, że ktoś je dokarmiał.

Bodzio jest poczciwym, delikatnym i łagodnym seniorkiem. Niestety od dawna nikt o niego nie dbał. W jego pyszczku gniją zęby i trzeba je usunąć chirurgicznie. Jednak zanim dostanie zielone światło do zabiegu i narkozy, musimy go gruntownie przebadać.
Przed Bodziem badania krwi, kału, USG jamy brzusznej, echo serca, odorbaczenie, odpchelnie, szczepienia, czipowanie, kastracja oraz te nieszczęsne zęby. Coś czujemy, że nie zostanie mu ich zbyt wiele...
ALE wiemy, że psy potrafią być szczęśliwe również bez zębów ;)
I właśnie takiego szczęścia pragniemy dla Bodzia, bez wględu na liczbę zębów, czy lat. Mamy nadzieję, że ktoś pokocha seniorka i da mu piękną jesień życia.
Na razie jednak musimy skupić się na kwestiach zdrowotnych Bodzia i z całego serca prosimy Was o wsparcie kosztów weterynaryjnych.