Byłem tarczą strzelniczą!

Wsparło 360 osób
4 418 zł (110,45%)
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 7 Listopada 2018

Zakończenie: 7 Lutego 2019

Ktoś zrobił sobie tarczę strzelniczą ze starego psa, brzmiało zgłoszenie telefoniczne. Jak to, tarczę strzelniczą, proszę powiedzieć co się stało? Próbowała dowiedzieć się więcej, nasza inspektorka odbierajaca telefon interwencyjny. Głos w słuchawce łkał.

"Jestem starszą osobą na rencie, mieszkam w drewnianym domku, a właściwie mam tam pokój bez wygód i mam starego jak ja, pieska. On chodził sobie tu koło domu, dreptał wokół albo leżał sobie pod oknem. Ktoś do niego strzelał. Piesek nie może chodzić. Strasznie wyje i płacze, co mam robić? Ja jestem taka stara kaleka."

Natychmiast po telefonie inspektorki TPZ Kasia i Małgosia pojechały na miejsce, zapakowały psa do samochodu i pojechały na dyżur nocny do kliniki weterynaryjnej w Warszawie. Uprosiły, żeby ratowali psa na kredyt, żeby ratowali mu życie. Zgodzili się. Uff!

Zaczęli od badań a skończyli na rtg. Tak, do tego staruszka ktoś strzelał!

W jądrach i w miednicy jest śrut. Jest stan zapalny, uszkodzenia w obrębie jąder, duża opuchlizna i bolesność.

Jest śrut, musimy przeprowadzić operację, tak brzmiała diagnoza. 

Prosimy o pomoc. To skrzywdzony  przez człowieka stary piesek. Piesek, który nie wadził nikomu, żył sobie spokojnie i dreptał wokół domu. A w tym domu starsza, biedna i samotna Pani. Miała tylko tego pieska i rencinę na ich wspólny garnuszek.

Operacja, rekonwalescencja tego staruszka to ogromny koszt. Proszę, pomóż tej starszej pani w ratowaniu jej jedynego przyjaciela. My jesteśmy tylko wolontariuszami z pustymi kieszeniami, mamy tylko ręce i serce do pomocy. Wyślij jednego sms-a.

Sprawa zostala zgłoszona na policję.

Będziemy ścigać bezdusznych bandytów, drani i łotrów. To taka zabawa? Strzelać do starego pieska? To nieludzkie.

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 360 osób
4 418 zł (110,45%)
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość