Czy pomoc przyszła za późno?

11 dni do końca
Wsparło 16 osób
465 zł (15,5%)
Brakuje jeszcze 2 535 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 13 Kwietnia 2019

Zakończenie: 1 Maja 2019

Oby pomoc nie przyszła za późno... O poranku dostajemy dramatyczny telefon. Ledwo idący kot wczołgał się do budki, z daleka było widać rany na ciele. Pan błaga o pomoc, w lecznicy brak miejsc... Cały szpitalik zajęty, ale nie mogłam odmówić. Nasi wspaniali weterynarze zawsze znajdą to dodatkowe miejsce.

Kot to typowy dzikus, a można było go bez większych problemów wyjąć z budki i spakować do transportera. Kot trafił do lecznicy i od razu został opatrzony. Ma rany na każdej łapie, widać kości!
Skóra odchodzi jak papier. Dawno nie widziałam czegoś tak starszego. Jak musiało go to boleć... Pobrano także krew do badań, by zobaczyć czy cały organizm nie jest zakażony.

Co się stało? Prawdopodobnie kocur (niewykastrowany) walczył z innym kotem, walka musiała być bardzo, bardzo zaciekła. Stoczniowiec - tak dostał na imię. Walka o jego życie trwa, bo rokowania nie są optymistyczne. Zrobiliśmy, co było w naszej mocy. Teraz jego los w rękach weterynarzy i w nim samym, w jego chęci do życia.

Bardzo proszę o choćby drobne wsparcie dla Stoczniowca. Gdyby nie my, ludzie, umarłby w tej budce... Zakażenie jest na dużej powierzchni ciała, są to po prostu dziury.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
7 aktualnych zbiórek
236 zakończonych zbiórek
11 dni do końca
Wsparło 16 osób
465 zł (15,5%)
Brakuje jeszcze 2 535 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość