Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Sunrise poznaliśmy, gdy trafiła na zabieg kastracji. Absolutnie "dzika" młodziutka kotka. Miała wrócić w miejsce bytowania, ale jak się okazuje ludzie nawet "dzikich" kotów nie chcą w swoim pobliżu.
Tak Sunrise została podopieczną fundacji. Zabieg kastracji nie odbył się bez komplikacji. Bardzo ruchliwa przy każdym sprzątaniu izolatki Sunrise, w ubranku, sprawiła, że rana skleiła się z sierścią. Była potrzebna kolejna wizyta.
To było jakiś czas temu.
Koteczka z bardzo agresywnej zmieniła się. Podchodzi, przymila się, daje głaskać, ale o braniu na ręce nie ma mowy. Nie lubi tego i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie to możliwe. Dodatkowym problemem jest fakt, że przynajmniej u nas w stadzie Sunrise tylko częściowo korzysta z kuwety.
To młoda, bardzo drobna i ładna koteczka, ale raczej z połowicznymi szansami na adopcję. Skoro nie była chciana jako kot bezdomny, kto zechce Sunrise jako kota domnego. Kto zrozumie, że kontakt nie musi być inicjatywą opiekuna, ale podopiecznego. No i jeszcze kwestia wizyt w gabinecie weterynaryjnym. Nie będą łatwe.
Zachęcam do wsparcia Sunrise, bo na dom może czekać bardzo, bardzo długo i nawet uroda koteczki tego nie zmieni.

Ładuję...