Nie da się żyć z takim bólem. On próbował...

Wsparło 198 osób
5 039 zł (109,54%)

Rozpoczęcie: 12 Maja 2019

Zakończenie: 21 Czerwca 2019

Kochani, wspaniali ludzie o pięknych, dobrych i wielkich sercach !!!

Jak mamy Wam podziękować, gdy słowa to za mało?

Gdy nie umiemy opisać w zdaniach, jak bardzo jesteśmy Wam wdzięczne.

Jak powiedzieć Wam, że każdy z Was jest naszym aniołem.

Kimś, kto w niesamowicie okrutnym świecie w którym cierpienie staje się normą - przywraca nam wiarę, że dobro, choć jest go tak malutko, to jednak istnieje.

Tym dobrem jesteście WY !!!!

Mówimy o tym ciągle i będziemy o tym mówić nadal, by każdy to usłuszał !!!

To Wy i tylko Wy ratujecie te cierpiące stworzenia na drodze których się pojawiłyśmy, a my?

My jesteśmy jedynie przedłużeniem Waszych rąk i głosem Waszych cudownych serc !!!

Boże, jak bardzo Wam DZIĘKUJEMY !!!

Śpieszymy już, by powiedzieć Wam, co dalej z naszym małych bohaterem.

Syczek jest już z nami :)

Nie wiem, czy wiecie, ale koty, podobnie jak ludzie są prawo i lewo-ręczne (choć raczej łapkowe).

Syczek stracił swoją dominującą łapkę i widać, że ciut mu jej jeszcze brakuje, ale nie w poruszaniu się - bo śmiga jak mały perszing, albo super szybka rakiera ziemia/powietrze - ale w zabawie.

Okazało się bowiem, że w kontaktach kocich, Syczek jest wyjątkowo towarzyskim kotełem.

Nie jest młodzikiem, a bawi się i gania z kotami jak kociaczek.

Ba, nawet, gdy jego kumple się zmęczą i mają dość, on gadatliwie nawołuje ich dalej do zabawy.

Bo okazał się też być bardzo rozgadanym kotkiem :)

Od ludzi - oj stroni.

Ale nic na siłę.

Może któregoś dnia sam zakuma, że fajnie jest być głaskanym.

Teraz żyje z nami w domu.

Ma swodobny dostęp do ogrodu, który kocha.

Jego ulubionym miejscem w domu jest wiklinowy kosz na szczycie drapaka.

Gdy się nie bawi - tam właśnie się wyleguje.

URATOWALIŚCIE  MU  ŻYCIE !!!

Wsparło 198 osób
5 039 zł (109,54%)