Rak nie wyrok...

Zbiórka zakończona
Wsparły 24 osoby
819,99 zł (27,33%)

Rozpoczęcie: 4 Września 2020

Zakończenie: 30 Grudnia 2020

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Szaklana przyjechała do nas ok. pół roku temu. Jest niezwykle szlachetnym stworzeniem, utytułowaną matką i córką wielkiego arabskiego rodu. Nigdy nie chodziła pod siodłem, służyła jako producent bardzo drogich źrebaków. Kiedy skończyła 22 lata, poroniła ciążę i tym samym wydała na siebie wyrok - jako bezużyteczna staruszka mogła się spodziewać najgorszego - śmierci w rzeźni. 

W stajni, w której rodziła źrebaki - nie wychodziła na łąkę, a na wybieg sporadycznie. Życie spędziła w boksie - porodówce. Przyjazd do fundacji był dla niej szczęśliwym dniem. Przeżywa drugą młodość, szaleje na ogromnej łące pełnej trawy, nieustannie się tarza,  ciężko ją utrzymać w czystości... Ma nieograniczony dostęp do siana, zamiast owsa dostaje pyszne musli. Niestety przyjechała tutaj z niewielką zmianą pod ogonem, byliśmy przekonani, że to uwarunkowana genetycznie u siwych koni niezłośliwa narośl... 

Od kilku tygodni guz rośnie. Rosnąc, rozrywa skórę i mocno krwawi. Podrażnia okolice sromu- Szaklana nieustannie trze zadem o ściany boksu, krew tryska spod ogona, robi się jatka... Według wszelkiego prawdopodobieństwa jest to sarkoid - niezłośliwy rak, który jednak wymaga konsultacji i zabiegu. Weterynarz przyjeżdża w tym tygodniu z Warszawy. Koszty całości leczenia będą duże, bo leczenie koni jest drogie. Sama konsultacja to kilkaset złotych. Fundacja jest w ruinie... Błagamy o pomoc dla Szaklany.

Prosimy o udostępnianie posta, nie jesteśmy w stanie na tę chwilę ponieść kosztów konsultacji i zabiegów. Czas nagli.

Pomogli

Ładuję...

Wsparły 24 osoby
819,99 zł (27,33%)