Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



No i zrobiliśmy to. Bubu po operacji wszczepienia zastawki mózgowej, która pozwoli mu normalnie tak jak to tylko przy dotychczasowych zniszczeniach mózgu i przede wszystkim bez bólu funkcjonować.
Operacja została przeprowadzona w Przychodnia Weterynaryjna Neurovet w Warszawie. Rozpoczęła się o godz. 9.00. Bubu już zdążył zjeść, napić się i być na spacerku. Teraz śpi. Kluczowe będzie pierwszych 12 godzin po operacji. W tym czasie dowiemy się, czy zastawka bądź co bądź ciało obce się przyjęła. Jutro lub pojutrze powrót do domu. Z Warszawy do Zielonej Góry. Przez pierwsze 3 miesiące będzie trzeba bardzo na Bubu uważać. Żadnych zabaw z innymi psiakami i forsowania. Ogromne podziękowania za miłość i poświęcony czas dla Monika Geniusz i jej Jackowi. Dziś w nocy o 3.00 wyruszyli z Bubu po nowe życie dla niego. Tak by zdążyć na 9.00 do stolicy. Zostają do jutra by razem z małym wrócić . Jesteście wielcy . Dziękujemy Teraz trzymamy kciuki i czekamy na efekty tej wyjątkowo trudnej operacji. Jej koszt 12 tys. zł. Niestety nie mamy jeszcze tej kwoty. Zbieramy dalej. Ale nie mogliśmy czekać. Bo w przypadku Bubu liczył się każdy dzień.


Pora na wieści w sprawie małego Bubu - Pablo z wodogłowiem. Dzieciak bardzo dobrze zareagował na leki, które są mu podawane cały czas. Włącznie ze sterydami. To nie ten sam pies, którego odebraliśmy od rozczarowanego zakupem właściciela. Odbyliśmy wiele konsultacji neurologicznch. W NeuroTeam Specjalistyczna Przychodnia Weterynaryjna i Klinika Weterynaryjna dr n. wet. Dariusz Niedzielski Wrocław, skąd skierowano nas już z pełnym opisem rezonansu ( do wglądu poniżej ) do Przychodnia Weterynaryjna Neurovet w Warszawie, która specjalizuje się w operacjach w mózgu. W tym oczywiście wszczepianiu zastawek. Dzięki zastawce wielu psiakom z wodogłowiem , nawet większym niż u BUBU udało się przedłużyć całkiem dobre życie o kilka lat. Farmakoterapia jest tylko do pewnego momentu kiedy leki przestaną działa. Konsultowaliśmy jego przypadek długo i dokładnie lekarze przekonali nas że zastawka to dla psiaka jedyne wyjście. Istnieje ryzyko, ale też ogromna szansa powodzenia. Po operacji kluczowe są 2 pierwsze tygodnie i ograniczenie ruchu. Czy mielibyśmy Bubu tej szansy pozbawić, skoro tyle już się udało osiągnąć ? Bubu ma dopiero 18 tygodni. Termin operacji został wyznaczony za tydzień, w poniedziałek 9. 02. o godz. 9.00 w Warszawie. Bubu ma bardzo dobre wyniki krwi. Problemem jest cena. Całkowity koszt włącznie z pobytem w szpitalu 12 tys. zł., które możemy zdobyć tylko dzięki Wam. Pytanie czy możemy na Was liczyć, a raczej czy Bubu może. Jego życie w Waszych rękach. Dzieciak chce żyć i cieszy się tym życiem co widać. Zawsze będzie trochę opóźniony w rozwoju, bo to co wskutek wodogłowia i ucisku zostało zniszczone już się nie odbuduje, ale to nie znaczy że nie będzie na swój sposób szczęśliwy. Nie będzie lepiej niż jest teraz, ważne by nie było gorzej i by nie bolało. Aby nie było nadmiernego ciśnienia wewnątrzczaszkowego. Napiszcie czy akceptujecie naszą decyzję i czy możemy liczyć na Wasza pomoc
Ma 14 tygodni. Powinien biegać, bawić się zabawkami, uczyć się świata i ufać ludziom. Zamiast tego jego życie od początku jest jednym wielkim cierpieniem.
Wczoraj, podczas interwencji Biura Ochrony Zwierząt, odebraliśmy z lecznicy szczeniaka rasy golden retriever, pochodzącego z pseudo-hodowli. Ludzie, którzy go kupili, od razu zawieźli go do weterynarza, bo było jasne, że z psem dzieje się coś bardzo złego.
To, co usłyszeli, było druzgocące.
Pies ma silne objawy neurologiczne:
– bardzo słabo widzi,
– kompletnie nie słyszy,
– nie nawiązuje kontaktu z człowiekiem,
– ma napady padaczkowe i ruchy toniczno-kloniczne,
– często kręci się w kółko, jakby jego mózg nie potrafił „zatrzymać” ciała.
Przyczyna? Nieznana. Właściciel psa trafił wczoraj do Bestaro - Fundacja dla zwierząt i kiedy usłyszał wstępna diagnozę, postanowił zwrócić psa pseudohodowczyni i zażądać zwrotu kasy. Nie zamierzał go leczyć, ani wchodzić na drogę sądową. Bo „to tylko pies”. Bo „i tak się nie uda”. Hodowczyni zapowiedziała, że nie będzie iść w koszty i go leczyć. Bestaro - Fundacja dla zwierząt skontaktowało się z nami, prosząc o pomoc.
Oczywiście nie mogliśmy się zgodzić na takie rozwiązanie. Biuro Ochrony Zwierząt przejęło tego psa, by dać mu jedyną szansę. Pies musi mieć wykonany rezonans magnetyczny głowy we Wrocławiu. Niestety termin dopiero na czwartek. Koszt samego badania to około 2000 zł. Potrzebna będzie też konsultacja neurochirurgiczna i dalsza diagnostyka. Ponieważ dziś jedziemy odebrać Dropsika z Klinika Weterynaryjna dr n. wet. Dariusz Niedzielski Wrocław, przy okazji zabieramy szczeniaka - ma na imię Pablo, ale pewnie zmienimy imię - na wstępną konsultację w Klinice.
Bez tych badań nie wiemy, czy ten pies cierpi, czy można mu pomóc i czy ma szansę na życie bez ciągłych napadów. Ten szczeniak nie jest wadą. Jest ofiarą pseudo-hodowli i ludzkiej chciwości.
Prosimy o pomoc. Każda wpłata to krok bliżej do diagnozy, a ta diagnoza zdecyduje o jego dalszym losie. Nie pozwólmy, by 14-tygodniowe życie zakończyło się tylko dlatego, że ktoś nie chciał zapłacić za badania, . Dla Pabla mamy DT do jutra, ale potrzebujemy domu tymczasowego do czwartku, do czas badania rezonansem. Najlepszy byłby DT we Wrocławiu.
🙏 Nie pozwólmy, żeby 14-tygodniowe życie zakończyło się tylko dlatego, że ktoś nie chciał zapłacić za badania.
Ładuję...