Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Boimy się tej zimy jak nigdy wcześniej.
Miki: wyrzucony, przemoczony, leżał bez sił. Poddał się, gdy kolejny raz ludzie obrzucili go kamieniami.

Nie będziemy udawać. Nie umiemy napisać tego ładnie. Jesteśmy przerażeni tym, co przynosi każdy kolejny dzień. Nie mamy już siły mówić, że „jakoś damy radę”. Tyle okrucieństwa zadawane jest zwierzętom i jeszcze te potworne mrozy.
Jamnisia: przymarzająca maleńka sunieczka. Tylko chwile dzieliły ją od odmrożeń. Gdybyśmy nie dojechali po nią na czas zapewne już by jej z nami nie było.



Wyrzucone na mróz. To domowe kotki- kilka zamarzło pierwszej nocy.. ktoś zostawił im karton, koc i odjechał..

z odmrożonymi nosami, łapkami i opłakanym stanie są już w lecznicy gdzie trwa walka o ich życie.


Zamarzająca 5 miesięczna Aurora. Tam gdzie żyła nie powinno być żadnych zwierząt. Alkohol, butelki i obojętność. To jedyne co widziała.


Jeździmy do wypadków, do zwierząt wyrzuconych na poboczach. Gdy potrzebna jest natychmiastowa pomoc - zawsze pomożemy. Nigdy nie odmawiamy pomocy.
Nie dzielimy zwierząt na lepsze i gorsze, pomagamy i dzikim, kiedy pomoc znikąd nie nadchodzi.
Wracając z lecznicy ratujemy przymarzniętego łabędzia. Jest już bezpieczny w ośrodku dla ptaków.


Bo to są zwierzęta, które nie mają nikogo. Bez Was nie ma pomocy. To wszystko dzieje się teraz. U nas. W Znajdkach. Karton ze szczeniakami pod bramą u człowieka, który chciał się jak najszybciej pozbyć i te słowa: „macie 20 minut, potem się ich pozbęde”.

Jasiek: biegnący w rozpaczy za samochodami, bo właśnie go wyrzucono. Robimy wszystko, aby zapomniał i doszedł do siebie.

Sparaliżowany po potrąceniu, konający w rowie.

Sunia Astra. To jeszcze szczeniak. Uratowana dosłownie w ostatniej chwili przed zamarznięciem.

Basia: znaleziona zagłodzona na polu, teraz walczymy o jej powrót do sił.

Kociaki wrzucone do rowu melioracyjnego — ledwo oddychają, walczymy, aby wyzdrowiały.

Maluszki wyrzucane w największe mrozy - na potęgę. To wyścig z czasem, aby nie zamarzły.

Potwornie zarobaczone. Pasożyty dosłownie zjadały je żywcem. Bez naszej pomocy maluchy umierałyby w męczarniach.

Zwierzęta w kartonowych pudełkach. Wyziębione, w stanie krytycznym. Takie błagające o pomoc prośby otzrymujemy każdego dnia.




Zwierzęta po wypadkach komunikacyjnych. Nigdy nie wiemy ile czasu leżały bez pomocy. To są drastyczne sytuacje. Połamane łapy, miednice, szczęki...





I starowinki - niewidome, głuche, zdezorientowane. Miały dom i nagle ktoś się ich pozbywa jak śmieci. Serce pęka, bo to właśnie staruszki są wyrzucane najczęściej. Nie wiedzą, nie widzą, nie czują znajomych zapachów. Powiedz dlaczego 💔już ich nikt nie chce i zostały w tak straszny sposób potraktowane.
Zamarzające w stodole- malenkie szczeniaczki. Już są w Znajdkowym przytulisku.

Sunia Pigwa. Zamarzała sama samiuteńka na pustkowiu... Pigwa nie słyszy. Ledwo co widzi.


Sunia Gracja. Umierała na środku drogi, w hipotermii. Teraz odsypia w naszym przytulisku i mamy nadzieję, że śni o czymś pięknym.


Malutki Robinek. Leżał na skraju lasu, był pokryty śniegiem. Robin ma ponad 10 lat.
Jest całkowicie niewidomy. Jak miał sobie poradzić?

Malutki Maksio. Ma 14 lat. Właściciel przyprowadził go do lecznicy na eutanazję. Lekarze nie stwierdzili podstaw, aby go usypiać. Zadzwonili do nas o ratunek dla niego. Zabrano mu jego obroże i szelki, bo przecież mu się już nie przydadzą - Maksio przyjmuje leki na stałe. Już się też uspokaja po tym, co mu zrobiła jego "rodzina".

Mimo ogromnych starań zaległe faktury w lecznicach przerosły nasze możliwości.

Dobrze, że lekarze jeszcze nie mówią nam, żebyśmy wyszli, kiedy wnosimy na rękach kolejne skrzywdzone zwierzę.


Tej zimy nie przetrwamy bez pomocy:
Pellet znika worek po worku.
Karma — puszka po puszce.
I ten strach, który jest z nami codziennie.
Czy jutro będą miały co jeść? Czy będzie czym ogrzać przytulisko? Ta zbiórka to nasza ostatnia deska ratunku. Naprawdę nie wiemy, jak przetrwamy zimę bez pomocy.
🙏 Jeśli możesz — pomóż.
50 zł to 2 worki pelletu… ogrzewa pomieszczenia dla staruszków przez 2 dni.
100 zł to pełna miska dla 10 zwierząt.
20 zł to pełna miseczka mokrej i suchej karmy dla szczeniaka
5 zł to bandaż na krwawiącej łapce.
36 zł to antybiotyk, który powstrzyma infekcję.
Udostępnij. Powiedz komuś. Jesteśmy małym przytuliskiem. Pomóż nam dać im ciepło, jedzenie i szansę na życie. Nie mamy dotacji, gmin, sponsorów, ale mamy ponad setkę cudownych ocalonych zwierząt, które kochamy i są dla nas najważniejsze. Wieczorem, gdy gasimy światła w przytulisku i zapada cisza, słychać tylko spokojne oddechy tych, które już są bezpieczne. Mieszkamy z uratowanymi zwierzętami. Karmimy, sprzątamy, leczymy, pomagamy wstać, gdy trzeba.

Patrzymy na nie i myślimy jedno: dla nich to wszystko. Znajdkowe przytulisko to często ich pierwszy dobry dom w życiu... Mamy tylko Was. I dopóki jesteście — walczymy dalej o tych, którzy sami nie poproszą o pomoc.

Znajdki
664-821-160
Ładuję...