Teo - pozostawiony na pewną śmierć

Zbiórka zakończona
Wsparły 4 osoby
325 zł (46,42%)

Rozpoczęcie: 14 Czerwca 2020

Zakończenie: 5 Lipca 2020

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Pomóżcie spłacić dług w lecznicy za leczenie kocurka Teo. Losem wiejskich kotów zainteresowała się jedna z naszych wolontariuszek:

"Ten wiejski kot miał kiedyś właścicieli, ale 4 lata temu wyjechali za granicę. Jest dokarmiany przez kobietę, która mieszka nieopodal. Dowiedziałam się o nim jakieś dwa lata temu, wtedy też udało mi się złapać go na kastrację. Przy okazji zabiegu kocurek był leczony na zapalenie ucha. Bolesna choroba musiała trwać długo, bo jego główka już na zawsze została przekrzywiona, stracił też jednostronnie słuch. Po leczeniu wrócił w miejsce bytowania, gdyż nie było gdzie go umieścić w domu tymczasowym...

Pojechałam go odwiedzić pod koniec kwietnia, po prostu czułam że coś się stało. I nie myliłam się: kocurek leżał pod domem ledwo żywy: nie ruszał się, oczy miał zamknięte, cały nos i pyszczek miał zaklejony ropą. Kiedy podeszłam bliżej jeszcze oddychał, ale bardzo ciężko. Zjawiała się karmicielka i z rozmowy dowiedziałam się, że kot jest w takim stanie prawie od miesiąca: „może w końcu zdechnie i będzie spokój”! Serce mi pękało słysząc te słowa. Moja wściekłość mieszała się z bezsilnością. Wiedziałam, że nie mogę go tu zastawić.

U weterynarza stwierdzono zapalenie dróg oddechowych oraz ponowne zapalenie ucha. Nie było dla niego wolnej klatki, więc niewiele myśląc zabrałam go do domu, gdzie zamieszkał w łazience. Od tej chwili już nie był bezimiennym kotem. Dałam mu na imię Teo ♥

Teo jest w trakcie leczenia: musi dostawać dwa razy dziennie antybiotyk. Przez pierwsze dni nadal ciężko oddychał, był apatyczny, nie mył się, leży i spał. Podczas jedzenia musiał odpoczywać kilka razy. Bardzo się cieszyłam, że ma apetyt (ogromny!) i że walczy. Na wizycie kontrolnej był bardzo grzeczny i dzielny, wyczyszczono mu uszka i zalecono dalszą antybiotykoterapię. Zrobiono mu też rtg płuc i USG brzuszka, bo Toe z dnia na dzień jadł coraz więcej, jakby chciał się najeść na zapas przez co miał problemy z brzuszkiem. Badania sugerują, że może mieć polipa nosowo-gardłowego przez nieleczone infekcje.

Teofil nadal wymaga leczenia. Dlatego bardzo Was proszę o pomoc w uregulowaniu rachunku w lecznicy. Ja nie mogłam go tam zostawić na pewną śmierć… Sami zobaczcie: czyż nie jest cudny? Po leczeniu chcę mu znaleźć najlepszy dom na świecie ♥

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
320 zakończonych zbiórek
Wsparły 4 osoby
325 zł (46,42%)