Czekało je ciche umieranie...

Wsparły 73 osoby
2 363 zł (78,76%)
Brakuje jeszcze 637 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 14 Października 2020

Zakończenie: 1 Grudnia 2020

15 Października 2020, 18:42
Zosia była ponownie w lecznicy!

 Zosi  miała wykonane 3 zdjęcia RTG klatki piersiowej oraz badanie echokardiograficzne serca.

Historia Zosi, jakich wiele. Tak bytują psy na wsi...

Gdyby nie telefon, nikt by się o niej nie dowiedział. Była słodką kulką, która została oddana w "dobre ręce". Mieszkała w ciasnym prześwicie między domem a ogrodzeniem razem ze współbratem niedoli - psem, z którym regularnie zachodziła w ciążę.

Latami rodziła, szczeniaki były oddawane w kolejne "dobre ręce" lub po prostu zabijane. Dwa z nich zostały z nią, więc w tym ciasnym czymś, nazywanym przez właścicielkę kojcem, zamknięte zostały 4 psy. Bez budy, bez wody, sporadycznie karmione odpadkami ze stoły pańskiego.

Aby nie mogły się podkopać, właścicielka wysypywała szkło. Po telefonie, z którego dowiedzieliśmy się o złym traktowaniu psów, natychmiast udaliśmy się na miejsce. Udało nam się odebrać Zosię, bo ona była w najgorszym stanie.

Zosia ma w tej chwili ponad 12 lat, jej stan zdrowia to ruina. Po wielu porodach, latach zaniedbań, nieleczenia Zosia ma guzy na obu listwach mlecznych oraz przerzuty w okolicach płuc. Potrzebuje diagnostyki, leczenia i opieki.

W drugiej kolejności musimy zająć się pozostałymi trzema psami z tego podwórka. Wszystkie nie są kastrowane i nigdy nie były u weterynarza. Potrzebujemy wsparcia na ich badania i zabiegi kastracji. To są trzy psy, więc koszty będą potrójne. Na koniec będziemy szukać domków dla całej czwórki.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
5 aktualnych zbiórek
59 zakończonych zbiórek
Wsparły 73 osoby
2 363 zł (78,76%)
Brakuje jeszcze 637 zł
Wesprzyj