Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Psiaki cały czas przebywają w klinice weterynaryjnej z powodu uporczywych, silnych biegunek. Trwa wyścig z czasem i pełna diagnostyka – wykonujemy badania krwi, kału, badanie USG oraz echo serca, aby jak najszybciej ustalić przyczynę ich stanu i wdrożyć skuteczne leczenie.
Niestety, kompleksowe badania i hospitalizacja generują ogromne koszty. Dlatego z całego serca prosimy Państwa o pomoc:
Wsparcie finansowe – każda wpłata przybliża nas do opłacenia rachunków w klinice.
Domy tymczasowe – poszukujemy odpowiedzialnych opiekunów (najchętniej z Warszawy i okolic), którzy przyjmą psiaki pod swój dach po opuszczeniu kliniki.
Karma – będziemy ogromnie wdzięczni za zamówienie i przekazanie karmy dla psiaków.

WAŻNE!
Psy NIE SĄ jeszcze gotowe do adopcji stałej! Obecnie są w trakcie intensywnej diagnostyki, a po wyjściu z kliniki będą wymagały ogromu pracy, socjalizacji oraz nauki od podstaw. To NIE są „gotowe modele” do ułożonego życia na kanapie – przed nimi i ich opiekunami długa droga. Bardzo prosimy o wyłącznie przemyślane ankiety od osób gotowych na wyzwania.




Za nami trudny czas. W weekend uratowaliśmy łącznie 48 skrzywdzonych zwierząt.
Wczoraj do naszych kurek przyjechała pani doktor z Vetwiórka - Specjalistyczna Przychodnia Weterynaryjna , której z całego serca dziękujemy
za ogromne wsparcie, profesjonalizm i pokonanie tylu kilometrów tylko po to, by pomóc naszym podopiecznym ❤️!
Sytuacja na miejscu okazała się bardzo poważna:
Leczenie i profilaktyka: Wszystkie kury otrzymały leki na mykoplazmozę oraz zostały odrobaczone.
Kilka ptaków w najcięższym stanie zostało zabranych bezpośrednio do kliniki. Kury musiały przejść trudne zabiegi usunięcia gałek ocznych, które w wyniku zaawansowanej choroby po prostu zgniły...


Niestety, mamy też bardzo smutną wiadomość. Jednej z kurek nie udało się uratować. Stan, w jakim się znajdowała, był krytyczny – cierpiała od bardzo długiego czasu. To niewyobrażalna tragedia, z którą trudno się pogodzić. Aby oszczędzić jej dalszego cierpienia, podjęliśmy najtrudniejszą decyzję o eutanazji. Biegaj szczęśliwa za Tęczowym Mostem, już nic nie boli...
⚠️ KOSZTY NAS PRZERASTAJĄ
Aby zapewnić ptakom bezpieczne warunki, zamówiliśmy kolejny duży kurnik (3m x 2m, pow. 2,5 m wysokości) – jego koszt wraz z transportem wynosi ok. 7000 zł. Do tego dochodzi nieopłacona jeszcze faktura za poprzedni kurnik na kwotę 3200 zł oraz ogromne koszty leczenia, leków, opieki szpitalnej dla kurek i psów.
Same kurniki to koszt ponad 10 000 zł, a na naszej zbiórce mamy obecnie zaledwie 1940 zł! Ta kwota nie pokryje nawet ułamka podstawowych potrzeb tylu zwierząt...
Serdecznie prosimy Was o pomoc – bez Waszego wsparcia po prostu nie damy rady. Każda wpłata i każde udostępnienie są teraz na wagę złota!
Nasza interwencja trwała 18 godzin, a to wciąż nie koniec!


Na miejscu ujawniliśmy zamrażarki wypełnione po brzegi zwłokami kur – całych, opierzonych ptaków w zakrwawionych workach. W takich warunkach funkcjonowała pseudohodowla owczarków niemieckich. Psy więziono w kojcach zrobionych ze starych kurników i karmiono padliną. Nie wiemy nawet, czy ptaki rzucano im jeszcze żywe, czy już martwe... W boksach zamiast czystej wody stawał gar z mętną, zieloną mazią i leżącym obok truchłem.



Z tego prawdziwego piekła, w strugach deszczu, uratowaliśmy łącznie 48 zwierząt: 43 kury oraz 5 psów (szósty pies jest cały czas odławiany z terenu posesji).


Z całego serca dziękujemy Ewie z Fundacji PrzyjacielZwierz za natychmiastową pomoc i przyjęcie ptaków pod swój dach! W jakim stanie są zwierzęta?
Psy: Trafiły do całodobowej kliniki weterynaryjnej w środku nocy. Są przerażone, nie znają dotyku człowieka, mają przepukliny i zmagają się z ciężkimi biegunkami – prawdopodobnie od jedzenia chorych kur.
Kury: Są skrajnie wycieńczone, wyłysiałe i mają ropę w oczach. Najpewniej zmagają się z mykoplazmozą, świerzbowcem lub ptaszyńcem.
Na co zbieramy? Sytuacja nas przerasta – musimy natychmiast opłacić leczenie i diagnostykę wszystkich zwierząt oraz dokupić drugi kurnik, bo pierwszy nie pomieści tylu ptaków. Koszt samych kurników to około 10 000 zł, a do tego dochodzą ogromne rachunki z kliniki!


Jesteśmy wykończeni, ale musimy wyprowadzić te skrzywdzone stworzenia na prostą. Błagamy o pomoc – liczy się każda złotówka!
Ładuję...