Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Tris w poniedziałek miała zabieg stomatologiczny. Okazało się, że stan paszczy jest tragiczny, usunięto wszystkie zęby.






Późną jesienią, kiedy już nocami robiło się naprawdę zimno, na jednym z największych wejherowskich osiedli pojawiła się nie wiadomo skąd młoda koteczka. Wypatrzyły ją dwie starsze panie dokarmiające stadko kotów.

Kotka była bardzo przestraszona, bała się zarówno ludzi, jak i innych kotów. Trzymała się na uboczu, pojawiała się tylko w porze karmienia. Nie wiemy jak ta biedulka przetrwała mroźną zimę, na osiedlu gdzie bytuje koty nie są mile widziane, ich budki są wyrzucane a karmniki niszczone.
Z czasem koteczka nabrała ufności i śmiałości. Zobaczyła, że panie nie zrobią jej krzywdy, zaczęła łasic się i przytulać.
Nadeszła wiosna i panie szukały pomocy w postaci w kastracji dla koteczki, która z czasem okazała się na tyle oswojona, że bez problemu weszła do klatki łapki,

W lecznicy okazała się być oswojonym miziakiem, tulacym się do człowieka, strzela baranki i ugniata łapkami. Kotka otrzymała imię TRIS.
Została wykastrowana, odrobaczona i odpchlona. Jest po wstępnych badaniach krwi, które ujawniły niewielką anemię, wyszedł też stan zapalny dziąseł.


Tris ma kilka zębów do usuniecia. Potrzebne są też suplementy i dobra karma oraz za jakieś dwa tygodnie powtórzenie badań krwi.


Tris trafiła do domu tymczasowego, chcemy tej cudownej koteczce dać lepsze życie. Przetrwała najgorsze mrozy i teraz kiedy zaufała człowiekowi, nie chcemy jej ponownie zawieść.

Prosimy o pomoc dla dzielnej Tris, każda nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie.
Ładuję...