Umieramy z głodu...

Zbiórka zakończona
Wsparły 22 osoby
1 160 zł (58%)

Rozpoczęcie: 19 Kwietnia 2021

Zakończenie: 20 Czerwca 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Żyli biednie, ale teraz w pandemii umierają z głodu...

Telefon interwencyjny TPZ:
- Mam trzy sunie i jednego pieska. Przygarnąłem je, to znajdy... Proszę Was już drugi raz o pomoc, bo nie jestem w stanie je nakarmić. Nie mam pieniędzy...

- Tak, pamiętamy, to było cztery lata temu. A co się dzieje dziś? - pytamy.

- Pandemia, z pracą krucho, nie mam co jeść, nie mają jedzenia moje zwierzęta. Przez ostatnie trzy lata jakoś dawałem radę, teraz jestem załamany, w depresji... To chyba mój koniec. Patrzę na głodne psy i ściska mnie w gardle... To biedne zwierzaki, każdy ma przykrą historię. U mnie są szczęśliwe, kochane... Tylko to jedzenie... 

- Tak, to ciężki czas, my też dla zwierząt nie mamy karmy. 

- Trudno mi prosić o pomoc, ale jeszcze trudniej mi oddać pieski...

Rzeczywiście każdy pies przeszedł swój osobisty dramat. Jedna sunia była chora, przyczołgała się do niego w lesie, na grzybach. Ta druga, czarna leżała potrącona na jezdni. Trzecią, mniejszą, znalazł pod drzwiami, ktoś ją podrzucił. A pies przychodził pod dom, stał daleko, bał się, był zbity, krew leciała mu z pyszczka. Dawał mu  jedzenie, to co miał dla swoich psów. Pies był tak głodny, że zjadał wszystko, a potem uciekał. Myślał o nim cały czas, karmił i tak go oswajał. Teraz mieszka z nim w domu, z trzema suniami, jego miejsce jest przy schodach, nazywa się Wacek".

Cisza. Jakby mężczyzna wstydził się płaczu. Psy już przyzwyczaiły się do jego zapłakanej twarzy. Łzami ich jednak nie nakarmi. Wszystkie znalazły dom u niego, samotnego kawalera bez grosza. Bezpieczeństwo, ale miejsce z pustą miską.

- Jestem straszna ciapa życiowa! - mówi załamany i zły na siebie. - Wstyd! Nie stać mnie na te psy! Nie mamy co jeść! Ani sunie, ani pies, ani ja! Umieramy z głodu!

W słuchawce słychać szlochanie, przerywane szczekaniem, które jest prośbą o jedzenie.

- Mogę prosić o pomoc? - mężczyzna zbiera się na odwagę. - O jedzenie?
Szczekanie dodaje mu odwagi. Opowiada... Wyrzuca z siebie zdania.
- To takie grzeczne sunie... Posłuszne, siedzą cichutko w domu... Jest tu im dobrze. I mi jest dobrze z nimi... Tylko są głodne. Jemy suchy chleb...

- Tak, to wszystko prawda - potwierdza Marek, nasz wolontariusz. - To wołanie o pomoc.

Marek z przejęciem opowiada, że sunie są miłe, grzeczne i szczęśliwe. Mimo że głodują. One rzucają się na ziarenka karmy, najgorszej karmy, byle jakiej marketowej karmy. To dla suczek uczta! Marek będzie pomagał zajmować się suczkami. Marek ma takie dobre serce dla zwierząt!

Pieski: Zumba, Fonia, Melinda i Wacek. Trzy głodne sunie i głodny pies. Te pieski nie żyłyby już dawno, gdyby nie ten człowiek. Biedny człowiek, ale dobry człowiek przyjaciel zwierząt. Pomóżmy mu i wpłaćmy, choć parę złotych.
Nie pozwólmy, aby mimo dobrego serca te psy umierały z głodu! Zbieramy na karmę, posłania, miski i weterynarza. Bardzo prosimy, to takie zwykłe psy, nikt ich nie chciał, tylko on jeden im pomógł. Tylko tam mogą mieć dom. Dziś Marek zawiózł ostatnią karmę, jaką mieliśmy Chappi, a co będzie jutro?

Czy możemy Cię, Darczyńco prosić o pomoc? Kupimy karmę, ile się da, tak żeby te pieski były szczęśliwe i miały pełne brzuchy. Bardzo prosimy! ❤

Pomogli

Ładuję...

Wsparły 22 osoby
1 160 zł (58%)