Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


To, co daje nam jeszcze nadzieję, to fakt, że na cierpienie zwierząt coraz częściej reagują bardzo młodzi ludzie. Właśnie od jednej z takich osób dostaliśmy zgłoszenie.
Wielu dorosłych przechodzi obok takich sytuacji obojętnie, tu młody człowiek nie odwrócił wzroku. Dzięki temu ten pies dostał szansę. Na miejscu zastaliśmy obraz, którego naprawdę nie da się zapomnieć. Pies dogorywał na działce. „Właściciel” wynajmował osobę, która miała przyjeżdżać i rzucać mu suchy chleb oraz dolewać wody. Wynajęty mężczyzna raz przyjeżdżał, raz nie - o normalnym posiłku, opiece weterynaryjnej czy zwykłym zainteresowaniu można było tylko pomarzyć.
Sam pies jest jednym wielkim filcem, skołtuniona sierść ciągnie jego skórę przy każdym ruchu. Pod nią kryje się organizm, którego jeszcze nawet nie znamy. Wiemy tylko, że nikt nie powinien tak kończyć swojego życia. Wiecie, co jest w tym wszystkim najbardziej przerażające? Takich zgłoszeń nie jest mniej, jest ich coraz więcej. W takich upałach zwierzęta naprawdę walczą o przeżycie.
Powiedzcie nam, jak mamy spokojnie funkcjonować, kiedy wiemy, że za kolejnym telefonem może być następny pies, który nie doczeka jutra? Zrobimy wszystko, żeby pomóc także temu biedakowi. Będziecie z nami?
Ładuję...