6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Wsparły 193 osoby
4 533 zł (15,11%)
Brakuje jeszcze 25 467 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 26 Czerwca 2026

Zakończenie: 27 Sierpnia 2026

Godzina: 23:00

Pu-Chatka właśnie skończyła 6 lat. Nie wiemy, czy będzie miała siódme urodziny.

Pu-Chatka to miejsce stworzone przez Stowarzyszenie SOS KOTY Mielec. Od prawie 9 lat ratujemy koty: chore, porzucone, bezdomne, potrącone, kocie mamy z dziećmi i maluchy, które potrzebują natychmiastowej pomocy. A od 6 lat prowadzimy Pu-Chatkę.

Zaczynałyśmy od 8 kotów. Przez 6 lat przez nasze ręce przeszło 661 kotów.

Każdego trzeba było złapać, zawieźć do lecznicy, nakarmić, odrobaczyć, zaszczepić, leczyć, oswoić, posprzątać po nim, znaleźć mu dom. Niektóre koty były z nami tylko chwilę. Inne zostały na lata. Niektóre udało się uratować. Niektóre mogłyśmy tylko godnie pożegnać.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Przez lata Pu-Chatka była miejscem, do którego trafiały koty, gdy nie miały już dokąd pójść. Bywało, że miałyśmy pod opieką około 100 kotów albo więcej.

Potem przyszły kontrole, nakazy, zakazy, rejestracja Pu-Chatki jako schroniska i formalny limit 15 kotów w naszej lokalizacji. Musiałyśmy zejść z ponad 90 kotów do 15. To był ogromny wysiłek, miesiące stresu, adopcji, przenoszenia kotów i walki o każdy bezpieczny dom.

Ale limit nie sprawił, że koty przestały potrzebować pomocy.

Dziś nie możemy już działać tak jak dawniej, ale nadal pomagamy. Pod opieką Stowarzyszenia - w Pu-Chatce, domach tymczasowych i opiece interwencyjnej - mamy obecnie ponad 50 kotów, w tym wiele maluchów. Nadal są faktury za leczenie. Nadal trzeba kupować karmę, żwirek, podkłady, leki. Nadal trzeba płacić czynsz, media i utrzymać koty, które już są pod naszą odpowiedzialnością.

A zgłoszenia wciąż przychodzą. Chore koty. Kocie mamy. Maluchy. Koty po wypadkach. Koty, dla których nie ma miejsca gdzie indziej.

I coraz częściej musimy mówić: nie możemy przyjąć.

To jest chyba najtrudniejsze.

Bazyl - kot, który pamięta początki Pu-Chatki

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Bazyl trafił do nas w pierwszych miesiącach działania Pu-Chatki. Wtedy wydawało nam się, że to wszystko będzie tymczasowe: kilka kotów, kilka tygodni pomocy, potem adopcje i będzie po sprawie.

Sześć lat później Bazyl nadal jest z nami.

Jest jednym z tych kotów, za które wzięłyśmy odpowiedzialność na długo - nie tylko do pierwszego posta, nie tylko do pierwszej zbiórki, ale na całe życie, jeśli nie znajdą domu.

Rudi - maluch porzucony w lesie (na zdjęciu głównym)

Rudi został porzucony w lesie. Mały, rudy kociak, który nie miał żadnych szans sam sobie poradzić. Las nie jest miejscem dla kilkutygodniowego dziecka.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Trafił pod opiekę Stowarzyszenia. Dostał bezpieczeństwo, jedzenie, opiekę weterynaryjną i szansę na dom. I właśnie po to istnieje Pu-Chatka: żeby takie koty nie znikały po cichu.

Rudi ma szczęście - wszystko wskazuje na to, że przed nim nowe życie. Ale zanim kot znajdzie dom, ktoś musi go zabezpieczyć, nakarmić, odrobaczyć, wyleczyć, zawieźć do weterynarza i dać mu czas.

To wszystko kosztuje.

A takich historii przez 6 lat były setki.

Cztery maluchy bez mamy

Pod naszą opieką są też cztery maleństwa, których mama zaginęła. Maluchy płakały cały dzień z głodu.

Zgłoszenie trafiło najpierw do miejskiego schroniska, ale maluchy nie zostały przyjęte. A one nie mogły czekać.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Takie kocięta muszą jeść co kilka godzin, także w nocy. Trzeba je dogrzewać, pilnować brzuszków, kup, wagi, nawodnienia i każdego niepokojącego objawu.

Nasza wolontariuszka karmi je butelką całodobowo.

To jest opieka dzień i noc. Mleko, podkłady, termofor, wizyty u weterynarza, leki, badania - i ciągły strach, czy tak małe organizmy dadzą radę.

Dla takich kociąt brak pomocy może oznaczać koniec.

Kocia mama i jej 6 dzieci

Pod naszą opieką jest też kocia mama z szóstką maluchów. Ona robi wszystko, co może: karmi, ogrzewa, myje i pilnuje dzieci. Ale sama nie kupi karmy, żwirku, podkładów ani wizyt u weterynarza.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Takiej rodziny nie da się „odłożyć na później”. Maluchy rosną każdego dnia. Potrzebują dobrej karmy, odrobaczeń, szczepień, testów, badań i stałej opieki.

Mama, kiedy dzieci podrosną, także będzie musiała zostać wykastrowana, żeby nie rodzić kolejnych bezdomnych kociąt.

26 maluchów

Obecnie mamy pod opieką aż 26 kociąt. Każde z nich to nie tylko miseczka karmy.

To odrobaczenie, szczepienia, testy FIV/FeLV, badania kału, czasem leczenie, mleko, podkłady, żwirek, karma dla kociąt i codzienna opieka.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Przy jednym kociaku to są koszty.

Przy 26 - wszystko mnoży się razy 26.

Pu-Chatka nadal kosztuje bardzo dużo, ale nie może już być tym, czym była przez lata. Nie możemy po prostu otworzyć drzwi dla każdego kolejnego kota, choć serce nadal mówi, żeby pomóc.

Gdyby spadły nam z nieba 2 miliony złotych, kupiłybyśmy albo zbudowały nowe, dobre miejsce dla kotów. Takie naprawdę nasze. Bez ciągłego strachu, że przepisy, odległości, limity i kolejne kontrole znów zabiorą nam możliwość pomagania.

Ale 2 miliony nie spadają z nieba.

A dziś nie mamy pieniędzy na najbliższe faktury.

Za jakiś czas powinny przyjść środki z 1,5% podatku. Nie wiemy jeszcze, ile ich będzie. Wiemy za to, że wystarczą tylko na jakiś czas. Nie rozwiążą najważniejszego pytania: czy Pu-Chatka ma jeszcze sens w tej formie i jak mamy pomagać dalej, skoro potrzeby kotów nie zniknęły, a nasze możliwości zostały tak mocno ograniczone.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Nie znamy dziś odpowiedzi na wszystkie pytania o przyszłość Pu-Chatki.

Wiemy jednak jedno: koty, które są już pod naszą opieką, potrzebują nas teraz. Muszą jeść, muszą mieć czysty żwirek, leki, szczepienia, badania i opiekę weterynaryjną. Faktury nie poczekają, aż wymyślimy idealne rozwiązanie.

Dlatego prosimy o pomoc.

Nie na marzenia.

Nie na rozwój.

Nie na „kiedyś”.

Na faktury, które trzeba zapłacić teraz. Na karmę, żwirek, leczenie, badania, szczepienia, odrobaczenia, media i utrzymanie kotów, które już są pod naszą opieką.

I na czas.

Żebyśmy mogły spokojnie szukać dalszej drogi dla Pu-Chatki, zamiast podejmować najtrudniejsze decyzje pod presją niezapłaconych rachunków.

6 lat Pu-Chatki. Nie umiemy dziś świętować

Chcemy, żeby Pu-Chatka mogła nadal pomagać - mądrze, bezpiecznie i w takiej formie, która nie zniszczy nas finansowo.

Ale żeby było to możliwe, musimy przetrwać najbliższy czas.

Jeśli możecie nam teraz pomóc - bardzo prosimy.

Dziękujemy za 6 lat z Pu-Chatką.

I za każdy kolejny dzień, który dzięki Wam będzie możliwy. ❤️

Naszą działalność można sprawdzić na Facebooku i Instagramie SOS KOTY Mielec.

Faktury zamieszczamy tu: Faktury

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
163 zakończone zbiórki